czwartek, 2 marca 2017

Włosy w lutym 2017r.

Witajcie Kochani :)
Wieje dzisiaj lekki wiaterek, ale jest słonecznie i dość ciepło - oby już tak zostało, nie mogę doczekać się wiosny :) Mamy już marzec - kiedy ten czas zleciał? Tymczasem chciałabym Was zaprosić na lutową aktualizację włosów, którą wreszcie udało mi się napisać z początku miesiąca, tak jak to powinno być. W lutym dopadło mnie przenawilżenie, przez które moje włosy były suche, spuszone, gumowate i jakby takie klejące. Pokazywałam Wam na instagramie zdjęcie włosów z tego okresu - KLIK KLIK. Zapomniałam praktycznie o proteinach, a nałogowo używałam nawilżających maseczek, odżywek i sprayów -to musiało się tak skończyć. Zawsze w takich sytuacjach pomaga jednak dokładne oczyszczenie włosów, emolienty i proteiny. Zastosowałam 4 proteinowo-emolientowe mycia pod rząd, z niewielką ilością nawilżaczy - i wszystko wróciło do normy ;)



Olejowanie:
Z początku miesiąca olejowałam włosy raz czy dwa krokoszem, potem przyszedł nowy olej do testowania - a mianowicie olej z nasion bawełny ;) Za jakiś czas napiszę o nim coś więcej, chyba jednak nie będzie robił u mnie szału. Dodaję również bardzo często kilka kropel oleju marula do maseczek, to mój nowy olejowy ulubieniec, TUTAJ jest recenzja.

Mycie:
Włosy myję najczęściej szamponem ecolab do włosów przetłuszczających się - od kilku miesięcy to mój ulubiony szampon do codziennego stosowania. Jakoś raz na tydzień używam szamponu jessicurl, a do oczyszczania - szamponu barwy z czarną rzepą. Niebawem napiszę Wam recenzję szamponu jessicurl, dowiecie się z niej, dlaczego nie mogę go używać na co dzień.'

Odżywianie:
Tutaj jak zwykle różnorodnie - kupiłam i testuję kilka nowości, głównie proteinowych, ponieważ brakowało mi takich produktów. Co tam mam ciekawego w swoich zbiorach? Jeśli śledzicie mojego instagrama, to widziałyście, że jest to odżywka bielendy z serii profesjonalnej z keratyną do włosów suchych i zniszczonych. Wspaniałe połączenie protein, nawilżaczy i emolientów - szykuje się nowy hit, ale jeszcze nie zapeszam ;) Dalej jest maska kaszmirowa ziaji - ciekawa jestem, czy polubię ją tak mocno, jak ziaję z olejem arganowym i tsubaki - TUTAJ moja recenzja. Maseczka z tsubaki oczywiście nadal w użyciu - bardzo ładnie nawilża moje fale. Kiedy zależy mi na ładnym skręcie, stosuję odżywkę jessicurl z kokosem i ziołami - recenzja w TYM POŚCIE. Skończyłam praktycznie balsam PO afryka z masłem mango - KLIK recenzja - a to on dostarczał mi głównie emolientów, trzeba się chyba rozglądnąć za czymś nowym ;) Bez spłukiwania tradycyjnie stosuję leciutko rozwodnionego kallosa multivitamin.

Końcówki:
Odkąd mam olej marula, wreszcie zaczęłam regularnie zabezpieczać końcówki włosów, dotąd wiecznie o tym zapominam ;) Mam jakieś inne silikonowe sera, ale one dość często obciążają mi teraz włosy, choć może skuszę się na coś nowego.

Stylizacja:
Testuję dla Was żel syoss max hold - ten w czarno-zielonym opakowaniu. Nie polubiłam go jednak tak, jak mojego ukochanego syoss power hold (RECENZJA) - napiszę chyba niebawem recenzję porównawczą ;)


Czas na zdjęcia - robione telefonem, na którym moje włosy zawsze wychodzą brązowe, nie pytajcie czemu ;) Zdjęcie w świetle dziennym, bez lampy:

Tutaj już z lampą, typowe włosomaniacze zdjęcie od tyłu, mocno się tutaj pokręciły po odżywce jessicurl:


Jak tam Wasze włosy zniosły poprzedni miesiąc? Macie coś ciekawego w zapasach na marzec? :) Całuję :*



Zaglądnij w wolnej chwili na mojego instagrama:



26 komentarzy:

  1. Widać emolientowe dopieszczenie. Jedne z lepiej wypielęgnowanych włosów kręconych w blogosferze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za tak miły komplement :)

      Usuń
  2. ślicznie się prezentują:) i wydają takie mięciutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, zajrzyj do mnie po 20ej - mam nadzieję, że wreszcie opublikuję wpis na który tak bardzo czekasz :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę koniecznie kiedyś spróbować oleju marula. Piękny skręt loków i ten blask cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej mam pytanie odnośnie olejowania włosów. Czy uważasz, że olejowanie na noc przynosi lepsze efekty niż na 3/4 h? Bo czytałam, że całonocne olejowanie nie służy włosom wysokoporowatym. Co o tym sądzisz? Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również tak słyszałam, ale u mnie się to nie sprawdziło :) Czyli dużo lepiej było u mnie olejować na całą noc, zwłaszcza na początku pielęgnacji, kiedy miałam włosy z pewnością wysokoporowate ;) Z tym, że ja olejowałam wtedy głównie olejami z przewagą kwasów omega 6, czyli tych niewnikających: kiełki pszenicy to było, konopny i orzech włoski bodajże ;)

      Wyjątkiem był kokos - ten im dłużej, tym gorzej :)

      Usuń
  6. Na ostatnim zdjęciu cudnie wyglądają! <3 Ja ostatnio trochę zaniedbałam olejowanie, ale zamierzam się poprawić. ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. No u mnie olej bawełniany też bez szału i Ziaja Kaszmirowa również - jak dla mnie działanie identyczne jak jej siostra z tsubaki - włosy szorstkie, nie dające się rozczesać i to tyle jeśli chodzi o działanie. Zresztą mam wrażenie, że obie to te same maski, wiem, że się różnią składem i zapachem ale ich wygląd, konsystencja są identyczne.
    Ale do rzeczy. Zaczęłam się interesować ampułkami, wcierkami normalizującymi. I w ogóle chyba wszystkie takie preparaty mają w składzie najbardziej wysuszający alkohol denat. i to nawet na 2 miejscu w składzie. Wydaje mi się, że dla każdej skóry głowy jest to złe - z suchej zrobi jeszcze większy wiór, a i tłustą może przesuszyć, co wzmaga przetłuszczanie i nie mam pojęcia jak to ma być działanie normalizujące. Ja mam skórę tłustą, ale bardzo skłonną na podrażnienia, co skutkuje łuszczeniem się i łupieżem. Potrafiła mnie tak załatwić papka z ziółek przeznaczonych do skóry głowy i nawet hydrolat przeznaczony do skóry tłustej. Jak myślisz Kasiu, ryzykować i kupić koncentrat normalizujący z tym alkohlem denat. na 2 miejscu w składzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bawełna chyba też się u mnie nie spisze, najwyżej zużyję do twarzy albo do jakiegoś kremu ;)

      Ziaja kaszmirowa - jeszcze nie mam zdania, nie wiem jednak, czy przebije ziają tsubaki, która u mnie spisała się świetnie, szkoda, że Tobie się nie spodobała.

      Niestety mnóstwo wcierek i ampułek ma ten nieszczęsny alkohol, którego moja skóra głowy nie toleruje po kilku użyciach, a czasem już po pierwszym :( Szczerze mówiąc, nie ryzykowałabym, jeśli tak reagujesz na alkohol, sama już nie kupuję takich wcierek.

      Usuń
  8. Twoje włosy fajnie nabrały objętości. Jak sądzisz dlaczego? Pytam bo na moje cienizny fajne jest wszystko co dodaje objętości. Ale skręt jak na Twoje włosy chyba słabszy niż w innych miesiącach.Muszę poczytać o oleju marula bo tego jeszcze akurat nigdy nie testowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością dzięki szamponowi ecolab do włosów przetłuszczających się - również to widzę ;) Nie zadziałał od razu, ale po jakimś miesiącu włosy mają fajną objętość i są bardziej odbite od nasady ;)

      Usuń
  9. Ciąża Ci służy nie tylko włoski ale i twarz piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne włoski :) Musze koniecznie wypróbować jakiś szampon z Ecolab :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ten do włosów przetłuszczających się - bardzo ładnie odbija włosy od nasady :) Lubię również ten odżywczy i regenerujący, ale one już nieco bardziej dociążają.

      Usuń
  11. Cudowne loki :) Muszą zacząć testować oleje, które Tobie się sprawdzają :) Istnieje większa szansa, że moje włosy też je polubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, czy polubisz te, co ja ;):)

      Usuń
  12. Haha - znów wchodzimy na temat żelów Syossa ;D
    P.S. Bardzo ładnie się włoski prezentują :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...