czwartek, 6 października 2016

Bardzo szybka stylizacja fal i loków - kiedy brak czasu i chęci ;)

Witajcie Kochani :)
Wybaczcie moją nieobecność w blogosferze, ale 4 ostatnie dni upłynęły mi pod znakiem strasznej migreny, a wtedy ciężko trzymać głowę prosto i myśleć o czymkolwiek. W ostatnim czasie - ze względu na mój stan ;) - nie czuję się najlepiej, ale wiem, że niebawem to powinno minąć. Przez to właśnie poszukiwałam szybkiej i skutecznej stylizacji dla fal i loczków, bez monotonnego ugniatania włosów żelem, pochylania głowy i suszenia suszarką z dyfuzorem. Miało być szybko, łatwo i skutecznie - no i się udało. Przeczytajcie o moim nowym sposobie na stylizację fal i loków - kiedy brak czasu, siły i chęci na coś więcej ;)

Wybaczcie mi zdjęcie bez makijażu i ogólną bladość, to nie był mój najlepszy dzień :) Chciałam tylko pokazać, jak włosy prezentują się od przodu ;) Skręt jest słabszy, niż po stylizacji żelem i suszarce z dyfuzorem. Kolory przekłamane, słoneczka brak, zdjęcie bez lampy.

1. Jak stylizuję włosy, kiedy brak sił, czasu i chęci?
Do tej pory cały mój proces stylizacji zajmował najwięcej czasu - najpierw wgniatanie odżywki bez spłukiwania, potem przeczesanie włosów, gdzie woda leje się i wszystko dookoła jest mokre. Następnie żel, pougniatać trzeba kilka minut, żeby włosy uzyskały odpowiedni kształt. A że po żelu muszę wysuszyć włosy, bo schną mi z nim wiecznie, to potem wiszenie kilkanaście minut z głową w dół, susząc fale suszarką z dyfuzorem. Fakt, że zawsze wtedy mam najładniejszy i najbardziej wyraźny, długotrwały skręt, ale udało mi się znaleźć sposób na delikatniejsze fale, ale równie ładne :) W jaki sposób je uzyskuję? Mokre włosy, lekko odciśnięte bawełnianym podkoszulkiem spryskuję sporą ilością mieszanki, która znajduje się w buteleczce z atomizerem. W skład owej mieszanki wchodzi woda oraz kallos blueberry. Jeśli chodzi o proporcje, wody jest jakieś 150ml, kallosa dosłownie łyżeczka. Konserwuję wszystko 10 kroplami konserwantu FEOG.  Ma to być rzadkie i  takie pieniące się, nie powinno być za ciężkie, żeby nie przeciążyć włosów. Kallos jest emolientowy, zatem powinien dość ładnie ograniczać puch. Spryskuję włosy dokładnie, ugniatam je dosłownie minutkę i albo podsuszam chwilkę, ale zostawiam do naturalnego wyschnięcia. Jeśli mamy mocny skręt albo nasze włosy mają sporą tendencję do puchu, być może trzeba będzie w suche już kosmyki wgnieść porcję silikonowego serum. Sama czasem tak robię, zwłaszcza, jeśli pogoda jest niesprzyjająca. Często wystarczy jednak spsikanie włosów samą mieszanką stylizującą i zostawienie do wyschnięcia, zwłaszcza jeśli wcześniej użyłam czegoś emolientowego. 

2. Mój plan minimum z podanym sposobem stylizacji:
Miałam taki dzień, kiedy musiałam umyć włosy, a nie chciało mi się nic. Umyłam je zatem jedynie maską kallos blueberry (szykuje się nowy ulubieniec do mycia, a tak bałam się podrażnienia), nie nakładałam już żadnej maski ani odżywki. Mokre włosy spsikałam dokładnie mieszanką stylizującą i zostawiłam do naturalnego wyschnięcia. Po wszystkim fale prezentowały się tak:


 Skręt z tyłu był niestety dosyć słaby, ale moje włosy z tyłu i w górnej warstwie ogólnie kręcą się dużo słabiej, za to przodu i w dolnej warstwie - fale i falo-loczki wyszły bardzo ładnie. Nie było przeciążenia, nie było puchu, a nie użyłam żadnej maseczki i odżywki. To fajne rozwiązanie na co dzień, kiedy nie czujemy się najlepiej albo nic nam się nie chce.

3. U kogo taka stylizacja może się sprawdzić?
Podejrzewam, że taki sposób stylizacji nie sprawdzi się na każdych włosach. Najbardziej poleciłabym go delikatnym z natury, cieńszym czy mniej gęstym falom - czyli takim, jak moje. No i najlepiej, aby były to włosy w miarę zdrowe - te o wyższej porowatości na pewno będą się po tej metodzie mniej lub bardziej puszyć. Loki po tym sposobie również niestety mogą się puszyć, one często potrzebują żelu czy kremu, żeby trzymać się w kupce i nie puszyć. Zawsze można jednak spróbować i po wszystkim wgnieść porcję silikonowego serum, aby ograniczyć ewentualny puch. Skręt po tej metodzie również może być słabszy, jednak polimery ze sklepowych stylizatorów dużo bardziej go podkreślają, niż mieszanka wody z kallosem ;)

4. Co jeszcze można dodać do mieszanki?
Próbowałam już do moich 150ml wody i łyżeczki kallosa blueberry dodać łyżkę żelu lnianego - skręt był mocniejszy, ale wszystko wyglądało mniej naturalnie i było troszeczkę bardziej wyczuwalne na włosach, następnym razem dam dosłownie łyżeczkę żelu lnianego. Można próbować z proteinami, chociaż je polecam łączyć koniecznie z czymś nawilżającym, może to być wspomniany żel lniany i jakaś emolientowa maska/odżywka. Sama spróbuję dołożyć kilkanaście kropel keratyny, włosy pewnie mocniej się skręcą, zobaczymy, czy nie przesuszą. Pamiętajcie, aby wszystko zakonserwować, w łazienkach lubi być ciepło i mieszanka mogłaby się zepsuć. W lodówce pewnie wszystko postałoby z 10 dni, można spróbować :)

Macie swoje sposoby na taką szybką stylizację, czy nadal ugniatacie się z pianką/żelem/kremem? :) Całuję :*

30 komentarzy:

  1. Ładnie wyszło :)
    Ja na początku blogowania robiłam koczka-ślimaczka i to wystarczyło. Loczki utrzymywały się cały dzień bez żadnego utrwalacza. Teraz jak już nie mam pocieniowanych włosów tak ładnie to nie wychodzi i nie robię nic żeby włosy się kręciły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio sama je mocniej pocieniowałam w domu i po ślimaczku są fajne :):)

      Usuń
  2. Wyszło pięknie!
    Chociaż nie powiem - Bogi dziękuję, że jednak obdarzył mnie prostymi włosami :) Chyba zwyczajnie jestem za leniwa, by cokolwiek z nimi robić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię hihi, sama czasem myślę o prostych, ale chyba nie za ładnie by mi było ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje włosy zachowują się dokładnie tak samo. Jeny, co za męka przy stylizacji! (kocham moje włosy, ale czasem ich też nie znoszę, strasznie pracochłonne są...) Metody spróbuję :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dokładnie, już pielęgnacja troszkę zajmuje, a tu jeszcze stylizować po myciu i reanimować rano :P

      Usuń
  5. Efekt też jest piękny :)
    U mnie zawsze była wersja "leniwa" - jakiekolwiek dłuższe działania powodowały tylko puch i szopę ;] A najlepszą metodą był kok ślimaczek i nie mogę doczekać się momentu, kiedy moje włosy będą wystarczająco długie. Nie, żebym obcięła ostatnio :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedźma uzależniona od ścinania hihi :D
      Ostatnio też dość często się koczkuję, skręt już nie ten, co kiedyś, za zdrowe są :)

      Usuń
  6. Coś dla mnie :) Mam fale, ale nie stylizuję ich (no, może raz na ruski rok), bo po prostu jestem na to zbyt leniwa ;)
    Zazwyczaj stylizuję je na dużej okrągłej szczotce lub tylko suszę. Mam włosy do łopatek, więc mogę je bez problemu związać.
    Tak czy owak spróbuję Twojej metody :)
    A na marginesie- bardzo podoba mi się Twój blog i Twoje włosy :)
    Pozdrawiam, Magda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Chciałabym się kiedyś nauczyć stylizacji na okrągłej szczotce, ale mam chyba dwie lewe ręce :P

      Usuń
  7. Ja mam włosy bardziej proste ale żeby lepiej się kręciły używałam dużo wcześniej żelu z lnu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo lubięż el lniany, ale najczęściej używam go w formie płukanki ;)

      Usuń
  8. Niedawno odkryłam, że moje włosy są falowane. Jestem na etapie uczenia się jak wydobyć z nich skręt, może akurat Twoja metoda zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na falach bardzo ładnie spisują się również wszelkie koczki ślimaczki, tylko włosy muszą być nawilżone :)

      Usuń
  9. Kiedy moje trochę podrosną i wypłucze się z nich kreatyna to na pewno wypróbuję taki "ulepszać skrętu ". ;]
    Wyszło pięknie i naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ;)
      Ja teraz najczęściej albo zawijam w koczka ślimaka albo używam właśnie tego sprayu :)

      Usuń
  10. Ja ostatnio polubiłam mycie włosów biowaxem 60sec i potem wgniatam lekkko zel lniany i włosy są gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no i super efekt! :) mi też zawsze najwięcej czasu zabiera stylizacja loków..ciągle szukam sposobów aby to jakoś ułatwić i skrócić czasowo :)
    mam nadzieję, że czujesz się już lepiej :)
    pozdrawiam i gratuluję bobaska! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ta stylizacja tyle czasu zajmuje :) Pielęgnacja jeszcze jakaś idzie, ale już z układaniem gorzej, zwłaszcza że rano trzeba te włosy reanimować;)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję :)
      No samopoczucie już troszkę lepsze, ale dalej sporo śpię ;)

      Usuń
  12. Ja zawsze taką mieszanką (z jakąkolwiek odżywką) reanimuję loki z rana ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ugniatanie się nie sprawdza - jestem na to zbyt leniwa :D Po ślimaku włosy wyglądają ok ale na co dzień je zaplatam w warkocz albo jakiś koczek. I tak większość dnia widzi mnie tylko synek a nie umiem np. myć naczyń w rozpuszczonych włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Kasiu:) jesteś piękna kobieta:)
    Mam takie pytanie odnośnie tematu. Czy używałaś spray lub kremu do loków creightons professional- the curl company? Spray ma taki skład:
    INCI: Aqua (Water), Paraffinum Liquidum, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Petrolatum, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Moringa Oleifera Seed Oil, Panthenol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Polyquaternium-70, Dipropylene Glycol, Benzophenone-4, Xanthan Gum, Carbomer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Linalool, Alpha-isomethyl Ionone, Limonene, Eugenol
    Czy może wysuszać/ niszczyć włosy? Ja mam właśnie spray i krem z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam Ci już Kochana pod poprzednim postem :)

      Usuń
  15. Zdjęcia piękne. A co do mieszanki to ułatwiłaś sobie życie kochana, efekt fajny no i znowu tym moj chemiku i "feogu" wymyśliłaś swój kosmetyk:*. Jestem Twoją fanką:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio to tylko ograniczam się do tego stylizatora i toniku z glukonolaktonem :P

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)