niedziela, 14 sierpnia 2016

Niedziela dla włosów: olej z pestek wiśni i odżywka nawilżająca vianek

Witajcie Kochani :)
Na wstępie chciałabym Was przeprosić na moją mniejszą aktywność w blogosferze, jednak skupiłam się teraz na rodzinie i na moim związku. Wtrącanie się osób trzecich (w naszym przypadku niestety rodziny) może narobić sporo bałaganu, trzeba sobie wszystko wyjaśnić i żyć po swojemu. I to właśnie staramy się teraz robić :) A co do moich włosów -  zauważyłam, że ostatnio dużo częściej używam moich maseczkowych ulubieńców i coraz rzadziej sięgam po nowości. Postanowiłam zmienić to tej niedzieli i wypróbować wreszcie nawilżającej odżywki vianek. Skład podpowiadał mi, że efekty mogą być różne, lubię jednak tą nutkę niepewności po nowej odżywce :) Jesteście ciekawi, jak wyszło? :)



Olejowanie: olej z pestek wiśni na suche włosy na całą noc
Mycie: maska scandic line fruit x2
Odżywianie: odżywka nawilżająca vianek
Odżywka b/s: rozwodniony kallos blueberry
Stylizacja: męski żel isana ze starym składem

Włosy naolejowałam na całą noc bardzo lubianym przeze mnie olejem z pestek wiśni - mam wersję rafinowaną, działa jednak bardzo dobrze. Następny w kolejce do używania jest olej sezamowy :) Rano zmyłam wszystko dokładnie dwukrotnie maseczką scandic fruit. Na odciśnięte z wody włosy nałożyłam porcję odżywki nawilżającej vianek i potrzymałam ją jakieś 10 minut. Po dokładnym spłukaniu wgniotłam w fale 2 porcje rozwodnionego kallosa blueberry. Rozczesałam włosy grzebieniem, wyprostowałam się i zaczęłam je ugniatać na 3 sporych groszkach męskiego żelu z isany - tak tak, to nadal ta sama tubka ze starym składem :) Używam stylizatorów zamiennie i w ten sposób nie mogę żadnego wykończyć ;) Pougniatałam włosy, wysuszyłam suszarką z dyfuzorem. Po odgnieceniu sucharków fale prezentowały się tak:


Niestety nie udało mi się zrobić żadnego sensownego zdjęcia włosów od tyłu - one i tak lepiej prezentują się od przodu i tam mocniej się kręcą, macie zatem zdjęcie od przodu :) Oczywiście bez lampy, w świetle naturalnym. Jak widzimy, włosy całkiem miło się pokręciły, ale są troszkę suche. Muszę przyznać bez bicia, że ostatnio jakoś szalenie o nie nie dbałam, może to być zatem wina właśnie lekkiego zaniedbania ;) Albo odżywki vianek, co też biorę pod uwagę ;) Zobaczymy za jakiś czas, a ja postaram się zmobilizować do regularniejszego olejowania i odżywiania włosów - odkąd się przeprowadziłam i postanowiłam skupić się na sprawach rodzinnych, włosy zeszły na dalszy plan. A można się przecież kłócić z olejem na głowie prawda ;););)

Co ciekawego wylądowało dziś na Waszych włosach? :) Całuję :*

10 komentarzy:

  1. oby wszystko Ci się poukładało :) a włosy na zdjęciu prezentują się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana na pewno sie zaraz wszystko ułoży :-*

    Ja się zabieram we wtorek za indygowanie, może zażegnam BHD ;-)
    Masz może informację jak to w końcu jest z tymi kallosami? Czy są testowane na zwierzętach? Bo z tego co wiem to sprawa jest niejasna i juz się pogubiłam :-D
    Ja mam wciąż problem z robieniem zdjęć włosom bo najczęściej nie ma kto tego zrobić :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest lepiej, bardzo dziękuję Kochana :)
      A jeśli chodzi o kallosy, sama dalej nie mam pojęcia :(

      Usuń
  3. Kasiu co do kremowania włosów jako pierwszego o to obeszłam 3 Rossmanny i nigdzie nie było tego kremu Hipp, więc śmiem podejrzewać, że jednak mogli go już wycofać. Kupiłam więc ten http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,64694,babydream-wind-und-wettercreme.html jest tam także podany skład, jak myślisz nie zaszkodzi włosom wysokoporowatym? Myślałam jeszcze o tym http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,77409,babydream-gesichts-und-korpercreme.html tu skałdu nie podali ale jest wosk pszczeli on chyba krzywdy nie zrobi? Nie zawiera chyba protein tak jak mleczko pszczele? No i kremy do rąk z Isany, też są na wizażu, myślałam o tym z migdałami, wiesiołkiem, oliwą i mocznikiem, czyli o 4 rodzajach, ale patrzyłam w sklepie na składy i mają wysoko w składzie glicerynę, także nie mam pojęcia czy będą odpowiednie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pierwszy kremik powinien się spisać fajnie, gdzieś tam dalej jest gliceryna, ale za emolientami i nie powinna zaszkodzić. Wosk pszczeli - niby mówią, że to emolient, a czy ma proteiny? Wydaje mi się, że zaszkodzić nie powinien jednak. A te kremy do rąk z isany, to któregoś używałam do kremowania, chyba z oliwą? Ale akurat on mi bardzo nei służył. Za to ten z mocznikiem był raczej ok ;)

      Usuń
  4. Nie martw się, wszystko będzie dobrze, musi być!
    A włoski wyszły pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie się zakręciły i śliczny kolor włosków :-) pamiętaj po burzy zawsze wychodzi słońce i wszystko się układa :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, czekam na to słoneczko, bo na pewno wyjdzie :):)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...