poniedziałek, 25 lipca 2016

Wiśniowa niedziela dla włosów: olej z pestek wiśni i kallos cherry

Witajcie Kochani :)
Nie tak dawno pokazywałam Wam aloesową niedzielę dla włosów - KLIK, dzisiaj czas na wiśniową :)  Zamówiłam ostatnio oleje, które znam i lubię - olej z pestek wiśni, olej sezamowy i olej ze słodkich migdałów. Przez przeprowadzkę włosy olejowałam w lipcu tylko raz. A że punkt rosy w ostatnich dniach jest dość wysoki, to przypominają suche sianko, no cóż ;) Musiałam im to jakoś wynagrodzić i zrobić małe włosowe spa. Jak wyszło? No nie tak cudownie, jak tydzień temu, ale nie jest też bardzo źle ;)


Zdjęcia bez lampy, w świetle dziennym:

Olejowanie: olej z pestek wiśni na całą noc na suche włosy
Mycie: szampon babydream z lewkiem
Odżywianie: maska kallos cherry
Odżywka b/s: rozwodniony kallos blueberry
Stylizacja: męski żel isana ze starym składem

Nałożyłam na całą noc, na suche włosy olej z pestek wiśni. Oj, olejowałam je w lipcu dosłownie 1 raz, nie wyszło im to na dobre, czas się poprawić i wrócić do normalnego życia ;);) Rano zmyłam wszystko szamponem babydream ułatwiającym rozczesywanie włosów. Następnie na 20 minut pod czepek i ręcznik nałożyłam kallosa cherry - mam jeszcze resztkę w małym pojemniczku, następnym razem kupię małe opakowanie, uwielbiam emolientowe kallosy. Spłukałam wszystko dokładnie ciepłą wodą, a w ociekające wodą włosy wgniotłam 3 małe porcje rozwodnionego kallosa blueberry. Odcisnęłam nadmiar wody rękami, rozczesałam włosy i wgniotłam 3 groszki męskiego żelu z isany, tego ze starym składem. Dawno przeterminowany, a spisuje się jeszcze wspaniale :D:D Wysuszyłam fale suszarką z dyfuzorem do jakiś 70%, potem doschły naturalnie. Sucharków praktycznie nie było.


W tle jeszcze niedokończona kuchnia, musicie mi wybaczyć ;) Tutaj zdjęcie bez lampy, słoneczko akurat zaszło:


No nie było takiego szału, jak poprzedniej niedzieli ;) Włosy w dotyku nadal są jeszcze trochę suche. Nie są też tak mięsiste i miłe w dotyku, jak to lubią. Troszeczkę się w ciągu dnia spuszyły, punkt rosy był dość wysoki, a moje włosy za takim punktem nie przepadają ;) No i ostatnio dość mocno zaniedbałam olejowanie - przynajmniej będę mieć teraz mobilizację, żeby raz w tygodniu olej kłaść, a może nawet częściej :)

Jak tam Wasza weekendowa pielęgnacja - a może jesteście na wyjeździe i tylko szampon w ruchu? :) Całuję ;*

39 komentarzy:

  1. Ja na wakacjach olejuję włosy bardzo często ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :D Ja coś latem nigdy nie mogę się zmobilizować, a wtedy właśnie włosy potrzebują tego najmocniej ;)

      Usuń
  2. A w Krakowie co najmniej od 2 tygodni punkt rosy optymalny. Ale właśnie skoro o olejowaniu mowa to mam pytanie. Otóż,gdy olejuję swoje włosy, to bezpośrednio po wyszuszeniu wyglądają dobrze, nabłyszczone, nie suche, puch ograniczony (bo niestety jeszcze żaden olej nie zlikwidował go u mnie całkowicie). Ale już na 2 dzień włosy mniej błyszczą, są bardziej suche, bardziej spuszone, a na 3 dzień jeszcze gorzej. Czy to normalne? Dodam, że olejuję po każdym myciu, więc regularnie, a jednak efekt jest widoczny właściwie tylko w 1 dniu po olejowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czasem zdarza sie to samo... Ja na drugi dzien reanimuje je w ten sposób ze delikatnie je mocze wodą i nakladam krem do ciala oczywiscie w minimalnej ilości :-)

      Usuń
    2. A czy w przypadku pominięcia olejowania podczas mycia jest to samo?
      Jeżeli tak, to może przyczyną nie jest olejowanie, tylko wycieranie się emolientów jakiś czas po myciu? Można między myciami dołożyć serum silikonowe/kilka kropel oleju. No i regularnie pielęgnować włosy, to z czasem będzie lepiej.

      Usuń
    3. Tak, bez olejowanie jest to samo, z tym, że oczywiście puch i suchość są od razu, a nie pogłębiają się stopniowo z upływem czasu, jak po olejowaniu. Też myślałam, że może emolienty się "wytracają", ale nie wiedziałam na ile to realne skoro nie usuwałam ich w międzyczasie szamponem. Spróbuję z tym kremem i kroplą oleju pomiędzy myciami, choć i tak się obawiam, że przeciążę/zbyt obtłuszczę włosy, mimo, że na poczatek zacznę od jak najmniejszej ilości. Regularne pielęgnacja jest na pewno ważna, z tym, że stosuję ją od lat a i tak 3 miesiące po podcięciu mam tak zniszczone końce, że czego bym nie stosowała zawsze niszczą się w tym samym tempie i trzeba je i tak podcinać.

      Usuń
    4. Niestety tak mają suche włosy. Już na drugi dzień często są mniej przyjemne w dotyku i trzeba dokładać serum silikonowego albo oleju. Problem jest, jeśli mamy cienkie włosy, podatne na obciążenie. Sama nieraz mam ten problem, przez co ostatnio myję włosy codziennie, ponieważ na drugi dzień już są suche. A jak nałożę za dużo oleju - strączki na końcach ;)

      Usuń
    5. Właśnie ja mam ten problem - włosy na 2 dzień po olejowaniu już suche a mam włosy cienkie, a więc właśnie podatne na obciązenie, więc z tym dokładaniem oleju efekt u mnie nie byłby zapewne dobry, z kolei nie mam czasu myć codziennie włosów.
      No i mam takie pytanie - jak naolejuję włosy to ta ich część, która jest śerdnioporowata jest dobrze naolejowana, widać to i czuć w dotyku, a wysokoporowate suche końce wciąż są suche (może w mniejszym stopniu, niż gdybym nie użyła oleju, ale jednak wciąż suche). A czy to nie powinno być tak, że te suche końce powinny ciągnąć najwięcej oleju, a te zdrowsze, mniej suche włosy na długości mniej? Bo własnie mam wrażenie, że u mnie jest odwrotnie.

      Usuń
    6. Mam podobnie z końcówkami - naolejuję włosy i za jakieś 2-3 godziny końce są już dużo bardziej suche, bo wciągnęły ten olej. Ale po zmyciu nadal są bardziej suche, niż mnie porowata reszta. Końce po prostu są bardzo marudne i często dużo bardziej suche. Moje włosy od połowy w górę mogłabym myć samym szamponem i byłyby ładne i zdrowe, za to dół muszę dopieszczać jak nie wiem co :)

      Usuń
    7. To widzę, że te oleje/emolienty to jednak nie takie cudo jak się sądzi. Rozumiem, że suche końce i spuszone na 2 dzień po olejowaniu włosy mogłyby być na poczatku olejowania, ale skoro robię to już od miesięcy i to przy każdym myciu, to oczekiwałabym jakiejś długotrwałej poprawy stanu włosów, a tu widzę, że po kilku miesiącach olejowania wciąż są na 2 dzień suche, tak, jakbym olejowała je pierwszy raz, nic to nie daje, jeśli chodzi o długofalową poprawę kondycji włosów.

      Usuń
    8. Myślę, że jeśli ma się fale/loki to ona zawsze będą wymagały stałej i bogatej pielęgnacji, bo są bardziej suche. Ja jak sobie odpuszczę pielęgnację, to po kilkunastu dniach już robią się coraz mocniej suche niestety ;)

      Usuń
    9. Tak, zgadzam się, tylko mnie chodziło bardziej o to, że czy uzyję oleju czy nie to efekt jest własciwie identyczny. Z tą tylko różnicą, że kilka godzin po myciu po niektórych olejach (bo też nie po wszystkich) włosy trochę bardziej się błyszczą, ale poza tym olejowanie kompletnie nic mi nie daje, więc się zastanawaiam, czy w moim wypadku w ogóle ma to sens.

      Usuń
    10. A olejujesz Kochana tylko na sucho, czy próbowałaś na nawilżającą maskę albo żel lniany? Czy po olejowaniu na nawilżacze masz spuszone włosy jednak i nie możesz?

      Usuń
    11. Dokładnie - po olejowaniu na nawilżacze włosy mam spuszone, a na sucho lub mokro efekty mierne. Wprawdzie nadal olejuję pomimo to, ale to chyba bardziej dla przekonania, że robię, co w mojej mocy, aby pielegnować włosy, niż dla rzeczywistych efektów działania olejów.

      Usuń
    12. A czy czymś je przesuszasz? Np. stylizacja na gorąco, mycie agresywnym szamponem, za częste używanie protein?

      Usuń
    13. Tak, używam szamponu z SLS, ale tego łagodnego, który polecałaś - ten Ava z ogórkiem i aloesem, dodatkowo stosuję metodę OMO i prawdęmówiąc też nie widzę, żeby cokolwiek dawała, a jeśli już, to efekty minimalne. Proteiny stosuję, ale to raz na 2 tygodnie i w stężęniu i tak mniejszym niż najmniejsze zalecane, więc myślę, że to nie ich wina. Stylizacji na gorąco nie stosuję. Poza tym wszędzie jak czytam opisy działania protein to piszą, że nawilżają, więc dziwię się, że potrafią wysuszyć, ale to chyba tylko jak sie przeproteinuje? No i jak używam protein to oczywiście zawsze równoważę ich ilość nawilżaczem.

      Usuń
    14. A to Ty Kochana ;)
      Nio avea łagodniejszy jest, ale nadal SLS-owy ;) Bardzo chciałabym Ci pomóc, ale podejrzewam, że musiałabym zobaczyć Twoje włosy na żywo. I obawiam się, że to może być kwestia tego szamponu, ale pamiętam z meili naszych, że OMO mało co daje, a delikatne szampony przetłuszczają. I bardzo chciałabym Ci pomóc, ale chyba nie potrafię :(

      Usuń
    15. No właśnie, też tak myślę, że chyba to ten szampon, z którego jednak nie mogę zrezygnować, więc jestem trochę w zamknietym kole. Nieraz cieżko mi uwierzyć, że produkt, który tak krótko trzyma się na włosach jak szampon potrafi tak wysuszyć. Co poradzić, widocznie juz z takim problemem muszę się zmagać do końca swoich dni. A gdybym używała szamponu bez SLS to odżywka przed myciem byłaby już niepotrzebna? Bo pisałaś gdzieś, że szampon np. ten z lewkiem bez SLS jest, ale, że też nie ułatwia rozczesywania, jak większość dziecięcych szamponów i też plącze włosy, tylko jak rozumiem - przynajmniej ich nie wysusza?

      Usuń
    16. Moim zdaniem wszystkie dziecięce szampony te włosy plączą, z tym, że lewek mniej, niż klasyczny babydream. Ale moich włosów nie wysusza na szczęście, a na pewno nie tak widocznie, jak SLSiaki. Jednak odżywki muszę użyć zawsze po myciu, czymkolwiek, mam suche włosy z natury i muszę ;) Nawet jak umyję włosy samą maseczką, to i tak muszę nałożyć potem coś jeszcze, fale i loki często tak mają ;)

      No i tak mi się wydaje, że to ten szampon kurcze. Ale może przyczyny próbowałabym teraz szukać w tej skórze głowy, czemu się tak przetłuszcza. Może masz gdzieś trychologa i kiedyś byś się wybrała, nie wiem tylko, ile taka przyjemność kosztuje. Bo jakby był jakiś problem ze skórą głowy i on go rozwiązał, to być może można by było myć włosy czym innym, niż mocnymi szamponami i skóra głowy by się tak nie przetłuszczała.

      Usuń
    17. Właśnie to by było idealne - ale na trychologa mnie nie stać, tym niemniej byłam z tym u dermatologa i powiedział i powiedział mi, że to kwestie genetyczne, nie zaś żadna choroba czy cos takiego - dziedziczy się takie skłonności do przetłuszczania i mozna sobie poradzić z tym tylko odpowiednimi szamponami, ograniczającymi przetłuszczanie, ale te niestety właśnie bardzo wysuszają włosy. Choć i tak wiem, że są osoby, co mają jeszcze gorzej - np. umyją włosy rano a wieczorem już mają tłuste, u mnie nie ma na szczęście aż tak, mogę myć włosy 3 razy w tygodniu, ale własnie tylko SLSami.

      Usuń
    18. Oj tak, takie szampony lubią mocno przesuszać. No ja bym Kochana dalej pielęgnowała włosy i była cierpliwa, niektórym efekty nawet po roku czy dwóch latach przychodzą. Na pewno będzie lepiej, chyba że Cię to już mocno męczy.

      Usuń
    19. A powiedz mi Kasiu, gdybym myła włosy czymś bez SLS to też musiałabym używać metody OMO, czy wówczas pierwsze O byłoby już zbędne, gdyż taki szampon nie wysusza więc nie ma potrzeby pierwszym O ochraniać przeciwko silnemu działaniu detergentów?

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Oj tak - właśnie siedzę znowu z olejem :)

      Usuń
  4. A jakie piękne oczy :) ja też zaniedbałam olejowanie, ale nadrabiam, nadrabiam, właśnie siedzę z oliwą na głowie i zaraz idę zmyć :) ciekawy trik z nakładaniem odżywki d/s jako b/s, zrobię tak z którąś z rosyjskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję - do światła są bardziej zielone ;) A ja właśnie siedzę z pestkami wiśni :D:D

      Usuń
  5. Ten babydream z lwem jest dobry dla wysokoporowatych? Ja mam ten zwykły i jest totalnie beznadziejny... Włosy sa suche, matowe i nie do rozczesania :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły zrobił mi na włosach masakrę - ten z lwem jest dużo lepszy :) Choć fakt, że nie rozczesują się po nim tak bajecznie, jak po myciu odżywką, ale po dziecięcych szamponach już tak często jest. Ale na pewno nie plącze włosów tak, jak ten klasyczny babydream.

      Usuń
  6. na zdjęciach włoski wyglądają ładnie :) też ostatnio zaniedbałam olejowanie, teraz staram się nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Zdjęcie coś nie chciało pokazać tej suchości :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Hehe, tak byłam ciekawa, czy ktoś zauważy :D

      Usuń
  8. ja olejuję od lat babydreamem. kiedyś próbowałam olejki indyjskie ale zrobiły mi one kuku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie przepadam za olejkami indyjskimi, za dużo ziółek jak dla mnie ;)

      Usuń
  9. Kasiu, pomocyyyyyy! :(
    Mam praktyki marynarskie, koczuję w portach i na statkach w północnej Szwecji. To, co zaczęło się dziać z moimi włosami to jakaś porażka, wypadają garściami, łamią się na całej długości, już tracę rachubę w tym, które się łamią, a które lecą z głowy. Wiem, zmiana wody i klimatu, ale straciłam już kilka centymetrów z długości i centymetr (!!!!!!!!!) z kity. Skóra głowy sucha, sypie się z niej, swędzi.. Robota ciężka, odpowiedzialna i stresująca, więc to robi swoje. Pieczołowita roczna pielęgnacja poszła w laaaaas :cry2: :cry2: :cry2: :cry2:

    Mam kręcone włosy, ze sobą wiadro kallosa multivitamin, olej kokosowy (skalp), avocado na długość, keratynę hydrolizowaną, maskę aloesową, szampon oczyszczający i łagodny i serum - w domu wszystko działało świetnie.

    Jakieś protipy, żeby załagodzić reakcje włosów i skóry głowy na kiepskie warunki? Przeczekać, czy działać? A jak tak to w jaki sposób? Czy skończę jako łysa pani kapitan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy pomogę, ale kiedyś czytałam o problemie z włosami przy takiej pracy bo podobno żywienie wygląda wtedy trochę inaczej (chodzi głównie o świeże owoce czy warzywa) i niedobory z tym związane. Czasami jest też tak że przy długotrwałym stresie i zmęczeniu może wystąpić prblem z DHT, ja tak właśnie mam. Najlepiej zrobić badanai i sprawdzić czy są niedobory, zabierać ze sobą suplementy a do znormalziowania DHT jakiś szampon i suplement z palmą sabalową która zbija DHT :)
      Zerknij też na ramiona dekolt i skórę głowy, jeśli masz w tych miejscach wypryski które nie nzikają to pomoże suplementacja witaminą A+cynkiem (pomaga na włosy bo to powiązane). Zobacz też jak z trawieniem, ale te niedobory koniecznie sprawdź bo sam stres potrafi spodowować niedobory.
      Nie chcę się tak wtrącać na chama ale samam iałam podobny problem swego czasu właśnie prze stres to czemu by nie doradzić ;)

      Usuń
    2. Klaudio - bardzo dziękuję, że odpisałaś, bo sama lepiej bym nie pomogła ;):)

      Usuń
  10. Piękny kolor włosów oraz ich skręt;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...