Włosowy dziennik - 11-25 czerwca 2016r. - CZĘŚĆ I

Witajcie Kochani :)
Wiele z moich kochanych Czytelniczek prosiło mnie o taką tabelkę, w której umieszczę konkretne produkty, których używam co każde mycie :) Na szczęście sama prowadzę taki włosowy dziennik, zatem przedstawiam Wam dwa tygodnie z życia moich włosów :) Może uda Wam się zainspirować, coś podpatrzyć i wprowadzić do swojej pielęgnacji. Chętnie obejrzę Wasze włosowe dzienniki ;)

Zdjęcie można sobie oczywiście powiększyć i radzę to zrobić, aby cokolwiek zobaczyć :)


Legenda i komentarz:
Żeby ułatwić Wam zadanie, postanowiłam zaznaczyć kolorami emolienty, nawilżacze i proteiny, abyście mogły zobaczyć, jak często czego używam :) Jak widać, na co dzień stawiam na emolienty, albo w formie oleju, albo emolientowej maski/odżywki. Dość często stosuję także nawilżacze, a to w postaci półproduktów, albo żelu lnianego, albo nawilżającej maski (najczęściej maska ecolab nawilżająca). Nawilżacze konieczne są zwłaszcza po oczyszczającym szamponie, który podkreśliłam. Proteiny stosuję już coraz rzadziej, stawiam przeważnie na mocno proteinowy produkt raz na dwa tygodnie, a w między czasie coś dużo mniej proteinowego, np. kallos caviar - ekstrakt z kawioru ma w sobie troszkę protein. Olejuję włosy jakoś tak raz na tydzień, albo na sucho, albo na nawilżającą maskę, albo na żel lniany. Na co dzień myję włosy maseczką scandic fruit, czasami szamponem babydream z lewkiem - zwłaszcza po olejowaniu czy jakiś bogatszych mieszankach. Choć maseczka scandic domywa oleje równie ładnie ;) Oczyszczam jakoś raz na dwa tygodnie. Jako odżywka bez spłukiwania służy mi rozwodniony kallos multivitamin - uwielbiam kallosy w tej roli. Do stylizacji najczęściej używam żelu syoss men, czasami używam także starego, męskiego żelu z isany, już mi malutko zostało i go oszczędzam, bo bardzo go lubię ;) Zdarza mi się nie nakładać żelu, a jedynie zawijać włosy w ślimaczka, co pokazywałam Wam w ostatniej niedzieli dla włosów. Zaczęłam od soboty 11 czerwca, kończąc na sobocie dzisiejszej - 25 czerwca. Niedługo pojawi się kolejny włosowy dziennik, teraz będzie pewnie dużo bardziej emolientowo, bo upały trwają - punkt rosy wynosi dzisiaj aż 19 stopni, włosy wyschły mi  błyskawicznie, tak jest gorąco ;)


Jeśli zrobicie sobie taki włosowy dziennik, podlinkujcie mi Wasze wpisy, z przyjemnością obejrzę :) Co przeważa w Waszej pielęgnacji - emolienty, nawilżacze, a może proteiny? :) Całuję :*

12 komentarzy:

  1. Podoba mi się tak zróżnicowana pielęgnacja. Ja też staram się zastosować olej raz w tygodniu. Szampon Babydream chciałabym kupić. Muszę wrócić do mycia włosów samą odżywka, bo przez upał znowu robią się suche. Ja nie używam nic do stylizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być u mnie bardzo zróżnicowanie, inaczej włosy się buntują :):) Bez stylizatora mam słabszy skręt i taki mniej fajny ;)

      Usuń
  2. O, mogłabym w wakacje pobawić się w coś takiego :) Fajny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zapiski zajmują tylko chwilkę, a mogą pomóc potem zorientować się, co jak działa ;)

      Usuń
  3. Fajnie wszystko zebrane :-) przydał by mi się taki dziennik :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to zawsze mam w głowie taki dziennik ;) u mnie jest trochę protein ;) i ciągle SLS bo inaczej obciążenie

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno też prowadziłam taki dziennik i chyba do tego wrócę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo pomocne, można potem zaglądnąć i zobaczyć, co jak działa ;) Ja mam jeszcze jedną rubryczkę właśnie z komentarzem :)

      Usuń
  6. Kasiu, może będziesz umiała mi wyjaśnić. Stosuję od jakichś 2 miesięcy keratynę jako półprodukt. dokapuję do maski, tylko raz na tydzień, w stężeniach mniejszych niż nawet zalecane, żeby nie przeproteinować. Nie mam pojęcia na ile to moje włosy wzmacnia, nie da się tego w żadnen sposób zmierzyć, ale na pewno działanie tej proteiny widać, gdyż poprawia mi skręt i włosy bardziej błyszczą i to tyle, jeśli chodzi o skutki widziale gołym okiem, ale to mi wystarcza. Mój problem polega na tym, że zawsze ilekroć zzstosuję kearynę to bezpośrednio po jej użyciu nie bardzo widać efekt, o którym pisałam. Dopiero po nastepnym myciu od jej użycia widzę taki efekt. Co może być tego przyczyną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne powiem Ci :) Moje fale po keratynie od razu są zauważalnie inne ;) Ale właściwie, jeśli przy następnych myciach widzisz efekty, to dobrze, nie ma co się martwić.

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)