czwartek, 6 sierpnia 2015

Bielenda - masło do ciała kakao i orzech laskowy - prawdziwe masełko :)

Witajcie Kochani :)
Lato to ciężki czas dla naszej skóry - opalamy ją na słońcu i nierzadko wysuszamy w morskiej wodzie ;) Wakacyjną porą zawsze szukam sobie jakiegoś odżywczego, bogatego masła do ciała, które rozprawi się z suchymi łydkami czy kolanami. Do tej pory moim ulubieńcem było cudownie pachnące kawowe masełko joanny. Od kilku miesięcy jednak z wielką przyjemnością smaruję się pewnym apetycznym masłem od bielendy z kakao i orzechem laskowym. Jesteście ciekawe, za co tak je pokochałam? :)


Małych pomocników nigdy mi nie brakuje ;)


Skład:
Skład masełka jest bardzo, bardzo emolientowy. Zaraz po wodzie, zatem naprawdę wysoko w składzie widnieje masełko shea - bardzo cenię je w pielęgnacji ciała :) Dalej znajduje się kilka innych emolientów, w tym olej ze słodkich migdałów, masło kakaowe oraz olej makadamia. Jest też nawilżająca gliceryna. Z wartościowych składników możemy także wyróżnić ekstrakt z kakaowca oraz zielonej herbaty.

Konsystencja i zapach:
Produkt ma naprawdę masełkowatą, bardzo gęstą konsystencję, jak na prawdziwe masło przystało :) Pachnie przyjemnie - nie za słodko, wyczuwam tu zarówno kakao, jak i orzechy. Zapach nie przytłacza i otula jeszcze bardzo delikatnie skórę kilka godzin po wysmarowaniu. Na pewno jednak nie spowoduje bólu głowy, jak zdarzało to mi się z pewnymi masełkami od farmony ;)

Działanie:
Nie skłamię, jeśli napiszę, że 90% produktów do ciała, które mają w składzie bardzo wysoko masło shea - sprawdza się u mnie :) Tak też jest w przypadku tego masełka. Uwielbiam je za to cudowne zmiękczenie i nawilżenie skóry - już po pierwszym użyciu jest ona mięciutka, gładziutka i odżywiona. Produkt nie wchłania się błyskawicznie, jak niektóre lekkie mleczka, no ale tutaj mamy do czynienia z prawdziwie odżywczym produktem ;) Nie maże się jednak absolutnie po skórze, dla mnie to taka aksamitna kołderka, którą uwielbiam otulać moje ciało wieczorem przed snem :) Zapach naprawdę uprzyjemnia aplikację i aż chce się spać po kąpieli ;) Masełko nie przebija właściwościami nawilżającymi wspaniale nawilżającego mleczka z mocznikiem od isany, ale jest niewiele za nim :) Jeśli szukacie zatem czegoś, co pięknie ukoi i nawilży Wasze ciało, nie wchłaniając się przy tym wieki - bardzo polecam to apetyczne masełko od bielendy :) Myślę, że można z powodzeniem spróbować kremować nim włosy - ja nie próbuję, ponieważ masła shea na włosach nie znoszę. Uważajcie jednak na parafinkę i silikony w składzie ;)


Jakie są Wasze ukochane masła do ciała? :) A może w ogóle nie lubicie się smarować? :) Całuję :*

24 komentarze:

  1. Nie wiedziałam, że bielenda ma tak dobre składowo masełka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kosmetyki z takim pięknym składem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kocham masła :) I to kolejne macha do mnie aby je kupić i przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja byłam najbardziej na świecie zadowolona z masła babuszki Agafii (tego pomarańczowego), ale niestety dostałam na nie uczulenia :( Działało fantastycznie (choć zapachem nie powalało), ale niestety taka ilość wyciągów i ekstraktów jest nie dla takiego wrażliwca jak ja. Ale dopóki mnie nie wysypało to skóra była jak jedwab!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam masła, zwłaszcza te z kakaowym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam czaję się na mleczko z isany z 10% mocznika, mam nadzieję, że może ono nawilży moją bardzo przesuszoną skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam tego mleczka, gdy miałam bardzo wysuszoną cerę i mi pomogło. Teraz też tak mam, a do tego podrażnienia po goleniu. Zaczęłam używać wersji z zawartością 5,5% mocznika i jestem bardziej zadowolona. Nogi gładkie, nawilżone, skóra elastyczna, bez podrażnień. Różni się tym, że wersja z 10% mocznika jest bardziej lepiąca i dłużej się wchłania. Przy 5,5% nie ma tego problemu. Po wyjściu spod prysznica smaruję ciało, zmywam makijaż i juz mogę się kłaść spać. Zdecydowanie balsam z 5,5% mocznika to mój ulubieniec balsamowy, a tak bardzo nie lubiłam mazideł do ciała :>
      Sandra

      Usuń
    2. Czyli następnym razem na pewno sięgnę po to z 5,5% mocznika :D

      Usuń
    3. No ja właśnie myślałam, że mam tak suchą skórę, że lepiej będzie z 10% mocznika, ale teraz sięgnęłam po tę drugą wersję i naprawdę jest lepiej. :> Najlepszy balsam.
      Sandra

      Usuń
  7. Mam właśnie zamiar kupić to masło, chociaż najcześciej używam Nivea Soft albo Vaseline :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze nic od Vaseline :)

      Usuń
  8. Ślinię się na samą myśl, jak to musi pachnieć!! Ja używam ostatnio czystego masła kakaowego albo czystego shea :) ale takie coś też by mi się spodobało myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm apetyczny pościk muszę od Ciebie użyć tego masełka, bo ja z czekoladą jakoś w kosmetykach do ciała nie lubiłam się do tej pory. (co innego kallos chochlate - włosy to nie ciało;)
    Tak Farmona i jej balsamy powodowały ból głowy u mnie intensywnością swego zapachu.
    Lubię używać balsamów jeżeli mam czas:P
    PS. Skąd ja znam tą rączkę?:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pamiętam, że za czekoladowymi kosmetykami nie przepadasz :) Ale tu ta czekoladka jest dość delikatna :)

      Usuń
  10. Kasiu mam pytanie - mam włosy o długości tuż przed piersi, od oczu do ramion mam ładny skręt, niestety dluzsze włoski czyli już za ramiona są proste i zwisaja smetnie�� wygląda to kiepsko burza małych lokow a od ramion jakieś 15 cm proste pojedyncze końcówki �� myslisz że jak obetne włosy przed ramiona to skręt się poprawi i włosy nie będą się prostować i pozbede się tych smetnych ogonkow? Pozdrawiam, natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiadomo Kochana, jak włosy będą się zachowywać, jak je zetniesz, a one znowu urosną. Są włosy, które już mają taką tendencję do takiego smętnego zwisania. Ale też zbyt mocne cieniowanie może się do tego przyczynić - jestem żywym przykładem ;) Ja bym ścięła i nie cieniowała jakoś bardzo mocno :)

      Usuń
  11. Podoba mi sie konsystencja tego masełka, zapach też pewnie przypadłby mi do gustu :) Zakupię to masełko przed jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię to masełko do ciała, przede wszystkim dlatego, że kupiłam je za śmieszne pieniądze - 5zł , w outletowej drogerii. Zapach ma przyjemny, słodkie kakao z nutą orzechów. Mhm, czuć tą słodycz.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...