Niedziela dla włosów ze wzbogaconym kallosem omega - uff, jak gorąco ;)

Witajcie Kochani :)
Pogoda dopisuje - od kilku dni upały umilają nam czas. Jak dobrze, że mogę schować się na hamaku pod wielkim orzechem, tam przynajmniej jest trochę cienia ;) W taką pogodę, kiedy jest bardzo sucho, rezygnuję z humektantów - inaczej mam na głowie suchego mopa ;) Chciałabym Wam dzisiaj zaprezentować moje włosowe niedzielne działania, zerknijcie :)


Mycie: balsam mrs. potters z aloesem
Odżywianie: maska kallos omega + 4 krople oleju z pestek moreli
Odżywka b/s: brak
Stylizacja: męski żel isana bez alkoholu
Końcówki: kropla oleju z pestek moreli


Włosów tym razem nie olejowałam, nie miałam chyba siły ;) Umyłam je balsamem mrs. potters z aloesem i jedwabiem oraz nałożyłam na nie mieszankę maski kallos omega z 4 kropelkami oleju z pestek moreli. Zależało mi na dość mocnym wygładzeniu i dociążeniu fal, dlatego wybrałam właśnie tą maskę i ten olej - oba bardzo ładnie i naturalnie dociążają moje włosy. Po jakiś 15-20 minutach zmyłam z włosów mieszankę, po czym na takie lekko ociekające wodą wgniotłam dosłownie 2 groszki męskiego żelu z isany bez alkoholu, nadal mam zachomikowane zapasy i wolę nie myśleć, co będzie, jak się skończą ;) Dałam tym razem falom wyschnąć naturalnie, troszkę na powietrzu. Kiedy były już praktycznie całkiem suche, wgniotłam w nie kropelkę oleju z pestek moreli. Po wszystkich zabiegach prezentowały się tak:


Po lewej stronie zdjęcie z lampą, po prawej bez lampy, słoneczko akurat zaszło, więc troszkę ciemno :(

Jak już wspominałam, włosy wyschły naturalnie, co u mnie zawsze wiąże się ze słabszym skrętem - i tak było tym razem. Fale są, może i mniej zdefiniowane, ale nie przeszkadza mi to jakoś specjalnie ;) Po mieszance kallosa omega oraz oleju z pestek moreli - są bardzo ładnie wygładzone i dociążone, mięsiste, niesklejone - takie, jak lubię :) Na szczęście nie spuszyły się od słońca i upału, dobrze, że zabezpieczyłam je kapką oleju. Wieczorkiem już troszkę oklapły - dałam im chyba za dużo kallosa albo już czas na oczyszczanie ;) 


Jak Wasze niedzielne włosowe zmagania, macie siłę robić coś z włosami? :) Całuję :*


9 komentarzy:

  1. Siłę na pielęgnację mam ale z czasem już gorzej ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, a ja tylko szampon i silikonowe serum- moje włosy mają dość upałów :( ale Twoje falki wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przez te upały coraz bardziej te moje włosy wymagające:(

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądają pięknie jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz tak piękne, zdefiniowane fale, że aż zazdroszczę. :) Moje fale są bardzo luźne i rzadko się pokazują, bo nie dbam specjalnie o skręt- wręcz przeciwnie, staram się je prostować, bo niestety jeśli pozwolę im się pofalować, wyglądam jak mokra włoszka. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje prezentują się cacy :)
    Ja do moich nie miałam siły, jeszcze byłam chora :/
    Ale minimalizm zrealizowany i jakoś, o dziwo, pojawił się skręt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uzywam zelu do wlosow z Lidla Cien men "Extreme hold". Sklad bez alkoholu i protein, szczerze polecam, moze w Polsce tez jest dostepny. Mam bardzo kruche wlosy, ciagle walcze z anemia. Ten zel nie robi moim wlosom krzywdy. Jesli skladu nie zmienia, jak w meskiej Isanie, to moze Ci przypasuje.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)