sobota, 7 marca 2015

Nawilżające maseczki i odżywki - jak ich używać, by nie zrobić sobie krzywdy?

Witajcie Kochani :)
Chyba każda z nas chciałaby mieć pięknie nawilżone włosy. Mięciutkie, lejące i gładziutkie. Ładujemy zatem na nasze włosięta maseczki z aloesem, miodem czy gliceryną ;) Czasem osiągamy po nich wspaniałe efekty, a czasem zupełnie odwrotnie - szorstkie, suche sianko. Co może być tego przyczyną? Zastanówmy się razem :)




1. Czym są nawilżacze i pod jakimi nazwami się kryją?
Króciutko wyjaśnijmy sobie na początek, czym są nawilżacze. Nawilżacze nazywamy humektantami, mają one zdolność do wiązania i zatrzymywania wody z otoczenia. Pod jakimi nazwami możemy znaleźć owe nawilżacze w maseczkach i odżywkach? Jest to np. gliceryna=glycerin, glikol propylenowy=propylene glicol, kwas hialuronowy=hyaluronic acid, witamina B5=panthenol, mocznik=urea, aloes=aloe vera.


2. Po maseczkach i odżywkach nawilżających masz jeszcze bardziej suche i spuszone włosy?
Używając nawilżaczy, powinniśmy patrzeć uważnie na pogodę i wilgotność. Jeśli jest zbyt sucho lub zbyt wilgotno na dworze, nasze włosy po nawilżaczach mogą być jeszcze bardziej suche i spuszone. Warto wtedy do porcji nawilżającej maseczki czy odżywki dorzucić kilka kropel oleju - jako emolientu, który powinien zapobiec utracie wody z włosów. Również można go użyć w ilości 1-2 kropelek bez spłukiwania :) Sama mocno nawilżające maseczki bez dodatku oleju toleruję jedynie późną wiosną i wczesnym latem. Potem konieczny jest dodatek oleju i muszę nieco ograniczyć nawilżacze jesienią i zimą;) Wiosną znowu wchodzą do gry. Przykładowo - dla jednych maseczka aloesowa naturvital może być puszącym koszmarkiem, ale często, jeśli dodamy do niej kilka kropel oleju - okazuje się wspaniale nawilżającym ideałem. Czasem jednak warto ją odstawić jesienią i zimą, jeśli nam nie służy, a powrócić wiosną i wczesnym latem.

Skład: aqua, ceteatyl alcohol, aloe barbadensis leaf juice, cetyl esters, glycerin, juniper communis fruit extract, behetrimonium chloride, panthenol, cetrimonium chloride, parfum, phenoxyethanol, benzoic acid, dehydroacetic acid, CI 77891

Zobaczcie, jaki ma piękny, nawilżający skład ;) Na niebiesko zaznaczyłam sok z aloesu, glicerynę oraz panthenol. Spisuje się u mnie rewelacyjnie wiosną, latem i wczesną jesienią. Zimą kategorycznie ją odstawiam - robi mi więcej złego, niż dobrego, nawet z dodatkiem oleju lubi mnie lekko spuszyć :)  Moja recenzja znajduje się TUTAJ.  


3.  A może przenawilżyłaś włosy?
Wpadłam jakiś czas temu w szał nawilżania - używałam produktów z aloesem, gliceryną, glikolem propylenowym, robiłam płukanki lniane i używałam lnianego glutka jako stylizatora, przy tym mocno ograniczając proteiny. Po jakimś czasie takiej pielęgnacji - włosy zareagowały bardzo miękkim, latającym puchem, a gdzieniegdzie strączkowały się i były lekko gumowate. O moim przenawilżeniu pisałam w tym poście.  Nie służyły mi wtedy kompletnie żadne nawilżacze, nawet w małych ilościach. Ratowałam się maskami proteinowymi, emolientowymi i keratyną hydrolizowaną, dodawaną do maseczki. Jeśli podejrzewasz zatem, że Twoje włosy są przenawilżone (mogą być spuszone, za miękkie, albo gumowe, postrączkowane i ciągnące się) - dodaj proteinek i emolientów, ogranicz mocno nawilżacze i za jakiś czas spróbuj użyć nawilżającej maseczki ponownie - może dobrze się spisze ;)


4. Albo po prostu nie lubisz konkretnego nawilżacza i już :)
Może się zdarzyć również tak, że każda, dosłownie każda maska czy odżywka np. z aloesem będzie Ci włosy puszyć, choćbyś nie wiem co zrobiła, a już inna, np. z gliceryną nie ;) I to niezależnie, czy dodasz do niej oleju czy użyjesz w cudowną pogodę, będzie puszyć i już. Wtedy trzeba się wystrzegać produktów z aloesem :) Sama miałam tak kiedyś z gliceryną, teraz jest już troszkę lepiej ;)

Podsumowując:
*Do maseczek i odżywek nawilżających dodawaj zawsze kilka kropel oleju. Dzięki temu nawilżenie nie będzie uciekać z włosa i ograniczy bądź zapobiegnie puchowi.
*Patrz uważnie na pogodę - jeśli jest bardzo wilgotno bądź sucho na dworze, lepiej ogranicz nawilżacze na rzecz emolientów. Ewentualnie - polej olej, jak w punkcie wyżej :)
*Jeśli czujesz, że Twoje włosy są przenawilżone (są spuszone, latają wokół głowy, bądź ciągną się jak guma i strączkują) - do pielęgnacji dodaj protein i emolientów, ogranicz nawilżacze i wypróbuj nawilżające produkty dopiero, jak dojdą do siebie. 
*Zwróć uwagę, czy Twoje włosy nie reagują źle na jeden konkretny rodzaj nawilżacza, np. aloes. Staraj się go wtedy wystrzegać :)
*Spis maseczek i odżywek nawilżających znajdziecie W TYM POŚCIE ;)


Lubicie nawilżacze w maseczkach i odżywkach? Jak sobie z nimi radzicie? :) Całuję :*





 



14 komentarzy:

  1. Moje włosy kochają maski nawilżające a NaturVital to mój nr. 1. Niestety już mi się kończy i muszę wybrać się na poszukiwanie kolejnego opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie wyruszam na poszukiwania, na wiosnę jest akurat w sam raz :D Lubię ją też dodawać do henny - nie mam potem prawie w ogóle suchych włosów :)

      Usuń
  2. Kiedy zaczynałam świadomoś pielęgnację włosów, nawilżanie było moim priorytetem: moje włosy nigdy nie były zniszczone (nigdy ich nie farbowałam, nie stylizowałam na ciepło ani nic z tych rzeczy), tylko właśnie wysuszone na wiór... Pamiętam, że bardzo szybko "zdiagnozowałam", że nie brakuje im ani protein, ani emolientów, więc rzuciłam się na humektanty jak szczerbaty na suchary popełniając chyba wszystkie opisane przez Ciebie błędy :/ Dobrze, że to już za mną i dobrze, że przyszłe Włosomaniaczki będą miały szansę trafić na Twój post i nie wpakować się w takie błędne koło jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam, że wiele osób na początku tak robi, a potem niestety włosy są jeszcze bardziej suche ;) Ja z początku rzuciłam się na szczęście na emolienty ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajny wpis. U mnie na przykład średnio sprawdza się aloes, ale na pewno jeszcze do niego wrócę. Gdy próbowałam używać go kilka miesięcy temu, powodował u mnie puch...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aloesik bardzo lubię, ale nie o każdej porze roku :)

      Usuń
  4. Swietny wpis Kochana :) Mi na sczescie jeszcze nie zdarzylo sie przenawilzyc, ale nawilzacze wlasnie zawsze stosuje w towarzystwie olei :) Moje wlosy z aloesem wybitnie sie nie polubily ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam właśnie Ewciu, jak pisałaś o aloesie i myślałam o tym, pisząc ten wpis :)

      Usuń
  5. Moje włosy kochają wszelkie aloesowe produkty jak i sam sok aloesowy :) Bardzo lubią maskę Natur Vital. Glicerynę tolerują tylko pod olej. Wtedy im bardzo służy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również masz aloesolubne włosięta :)

      Usuń
  6. świetny wpis, pozdrawiam ann :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twój styl pisania - prosty, zwięzły, a jak czegoś nie rozumiemy zawsze tłumaczysz "łopatologicznie". ( zwłaszcza mnie:P ) Wracając do twego pytanka na końcu to ja raz na na 2 tygodnie używam protein, a emolientów i nawilżaczy na zmianę. Choć ostatnio dzięki Twoim poradom użyłam tego i tego i było extraaaa. (na biovava nałożyłam olej i efekt był lepszy niż oczekiwałam). Co ja bym bez Ciebie zrobiła? Wiadomo siano na głowie haha!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyś sianka siostrzyczko nie widziała ;);)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...