środa, 19 czerwca 2013

Jakie są moje włosy i jakie produkty lubią - część I

Hej hej Kobietki ;)
Pewna dobra duszyczka tego bloga (littlecurlyhair) ;* prosiła mnie o wpis na temat tego, jakie produkty lubią moje włosy. Ja od siebie spróbuję tutaj też napisać, jakie ogólnie są moje włosy, co lubią i jakie dokładnie produkty lubią, choć wpis będzie chyba podzielony na części, bo będzie tego sporo.


Króciutko moja historia
*Od 2007 roku przez jakieś 3 lata prostowałam włosy bez żadnej ochrony co 2 dni, czasem dzień w dzień, zdarzało się nawet rano i wieczorem, jak wieczór gdzieś szłam, bo włosy wiecznie się wywijały. Często prostowałam nawet wilgotne włosy. Oczywiście używałam szamponu ziołowego i nie używałam żadnej odżywki. (zdjęcie 1)

*Potem się opamiętałam i zaczęłam używać jakiejś odżywki i przestałam prostować. (zdjęcie 2)

*W 2010 roku w sierpniu zaczęłam dbać o włosy metodą CG i wydobywać naturalne falo-loki z moich włosów. Tak jest do dzisiaj. W między czasie 3 razy podcinałam włosy w sporej ilości, za każdym razem szło 15-20cm, chciałam się pozbyć każdego cm zniszczonych włosów po prostowaniu.
*Teraz włosy na całej długości są zdrowe, choć z natury są bardziej suche, niż włosy proste. (zdjęcie 3)

Namiętnie prostowane, na zdjęciu też były wyprostowane, normalnie sianko było zatem dużooo większe

 
 Tak było potem, używałam już jakiejś odżywki, po naturalnym wyschnięciu bez stylizacji


  A tak jest teraz, po stylizacji, zdjęcie robione w dziennym świetle i bez lampy, więc włosy nie wyglądają tak ładnie, jak z lampą, wiecie pewnie, o czym mówię ;)


Jakie są moje włosy?
*Były bardzo porowate, muszę zbadać, jakie są teraz, po stopniowym obcięciu całej zniszczonej części. Kiedyś dużo ciężej było mi je obciążyć, teraz cięższe silikony, guar, parafina, polyquaternium czy quaternium skutecznie mi włosy przykapują, jeśli przesadzę z ich ilością.

*Włosów nie mam ani dużo, ani mało, to taka średnia ilość.
Jednak pojedynczy włos jest niestety cienki i lekki, stąd często wrażenie, że włosy mam miękkie i lekkie jak u dziecka. Zależy mi na delikatnym dociążeniu, najlepiej naturalnym przez oleje, za dużo silikonów czy parafina w formie dociążenia nie jest mile widziana.

*Mam naturalny kolor włosów, tak zwany mysi blond, który lubię, myślę kiedyś o jakiejś hennie, która nie zmieni drastycznie koloru. Ale raczej nie planuję farbować włosów na stale chemicznymi farbami.

*Mam włosy falowane, przy dobrej i regularnej pielęgnacji robią się falo-loki. Po normalnym wysuszenia i bez stylizacji zawsze się wywijają.


Czego moje włosy nie lubią:
*nie lubią ciężkich silikonów (np. simethicone, trimethicone), są po nich klapnięte i bez życia
*w niedużych ilościach tolerują amodimethicone i dimethicone, ale i to nie zawsze, też potrafią obciążyć
*nie lubią za dużo polyquaterniów i quaterniów -  przyklapik
*nie lubią gliceryny, puszy, chyba że jest jej nie dużo i w mocno emolientowym towarzystwie
*nie lubią parafiny – zmniejsza skręt, przyklapuje, obciąża
*nie lubią maseł i olei nasyconych (oleju kokosowego, masła shea, masła babassu, oleju palmowego)
*nie przepadają również za oliwą z oliwek, oleje rzepakowym, arganowym i rokitnikowym
*nie lubią jedwabiu hydrolizowanego w za dużej ilości, za to aminokwasy jedwabiu są bardzo w porządku
*nie lubię protein mlecznych w nadmiarze, niedużo jest ok
*nie lubią miodu, łyżeczka w masce czy płukance spusza i usztywnia włosy, za to niewielka ilość w masce zrównoważonej emolientami może być, ale i też nie zawsze
*bardzo nie lubią nadmiaru ziół w maskach i odżywkach, wysuszają momentalnie
*nie lubią płukanki piwnej i płukanek ziołowych (pokrzywa, skrzyp, rumianek, lipa) ponieważ wysuszają
*nie przepadają za psikaczami do włosów do reanimacji, a już na pewno za psikaczami z keratyną
*skalp nie toleruje alkoholu, jedynie w niewielkich ilościach i to przy odpowiednim nawilżeniu skóry głowy
*długość włosów toleruje obecnie alkohol rzadko i w niewielkich ilościach - kiedyś nie przesuszał tak mocno



A teraz coś, co moje włosy lubią:
*kochają odżywki i maski emolientowe, bogate w oleje
*kochają keratynę hydrolizowaną, nawet w ilości 5-10 kropel, co 2-3 mycie, zrównoważoną w masce olejem i nawilżaczem, świetnie podkreśla mi skręt i sprawia wrażenie, że włos jest grubszy
*lubią kolagen, ładny skręt i objętość, uwielbiam dzięki temu balsam seboradinu z żeń szeniem, który to kolagen właśnie zawiera
*lubią także elastynę, mam kolagen z elastyną,  lubią  maskę bingo z elastyną
*lubią spirulinę jako dodatek do maski w towarzystwie oleju, ale też nie dużo i nie co każde mycie, bo inaczej delikatnie przesusza
*kochają oleje jedno i wielonienasycone z małymi wyjątkami (oliwa z oliwek, rzepak, argan)
*lubią dodatek 5-10 kropel oleju (najchętniej owocowego: malina, truskawka, żurawina, jeżyna, śliwka, morela) jako dodatek do odżywki czy maski
*lubią aloes, ale nie co każde mycie i zrównoważony emolientami
*lubią silikony cykliczne (np. cyclomethicone)



I koniec części pierwszej :) Wielką przyjemność mi sprawiło pisanie tego posta, przypomniałam sobie o tym, co lubią moje włosy, a czego nie :) W kolejnym poście wypiszę produkty do włosów (szampony, odżywki, maski, stylizatory, oleje), które mi służyły i które się nie spisały. Całuję :*

27 komentarzy:

  1. bardo ciekawy wpis, na pewno przeczytam następne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. możesz zmienić sobie lekko naturalny kolor bezbarwną henną Cassia od Khadi :) też o niej myślę... tylko że nadal schodzę z farbowanych włosów i jeszcze duuużo mi zostało ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wpis! :-) Śliczna jesteś! Przypominasz mi moją znajomą :-) Ja też już mam podejrzenia co moje włosy nie lubią a co lubią i mam nadzieję, że kiedyś też uda mi się sporządzić taki post :-) Puki co... Obserwuję dalej :-)
    Zazdroszczę, że masz na całej długości zdrowe włosy :-( Obym i ja się w końcu takich doczekała, ale to jeszcze parę ładnych lat przede mną :-)
    Czekam na część drugą! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :)
      Trzeba było sporo podcinać, żeby było zdrowe ,ale postanowiłam sobie, że nie będę hodować zniszczonych włosów, tak już dawno miałabym pewnie włosy do pupy, ale chciałam zdrowe ;)

      Obserwuj włoski, mam nadzieję, że zobaczę kiedyś Twój spis :)

      Usuń
    2. I ja muszę z ciężkim sercem powlec się do fryzjera..:(

      Usuń
  4. Dxiekuje Kochana :-* bardzo przydatny wpis:-) widze ze juz na pewno sie pokrywamy wlosowo:-) poza tym jestes sliczna:-) i masz sliczne loczki juz od glowy (zazdroszcze) dzis zrobie maske z Twojego przepisu dla Wiedzmy tyle ze z truskawkami poki jeszcze sa. I dodam kolagen z elsastyna z zsk i zobaczymy co to wyjdzie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do hennowania to mozesz wyprobowac henne z Pola Henny bo jest zdecydoeanie tansza

      Usuń
    2. Bardzo proszę :*
      Ja już robiłam z truskawkami :D
      Tylko nie daj ich za dużo, z 2-3 średnie sztuki wystarczą.

      A fale od góry to kwestia też dobrego stylizatora - u mnie męski żel isany, z żelem bielenda przeważnie skręt mam niżej ;)

      Usuń
    3. Czytasz w myslach albo naprawde jeses wlosowa siostra bo wlasbnie uzyeam bielendy i chocbym bardzo chciala to loko fale mam gdzies od okolicy ucha u gory moze lekie odbicie. Czekam az bielenda sie skonczy i kupie ta isane. A co do miodu to w sumie z prawdziwym pszczelim nie probowalam ale z syropem z mniszka nie ma takiej szopy bo jest robiony na cukrze i tez troche nawilza. Ale tez nigdy nie dawalam calej lyzeczki. I texz nie lubie oliwy z oliwek. Co gorsza nawet nie lubie jej smaku wiec zyczajnie sie zmarnuje

      Usuń
  5. Syrop z mniszka? A to to się robi czy można kupić, bo zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia robiła to juz daaaaawno temu :) jako syrop na kaszel. U Anwen był wpis jak to zrobić. No i jak mniszek był zołty zerwałam kwiaty i zrobiłam. Jakbyś chciała małą odlewkę to ci przesle :)

      Usuń
    2. Na razie nie trzeba Kochana, ale dziękuję :)
      Spróbuję w przyszłym roku zrobić ,teraz muszę te moje zapasy półproduktów wszystkich dokończyć, bo mi termin ważności dobija końca, u niektórych już dobił :(

      Usuń
  6. Chciałabym tak dobrze wiedzieć co lubią a czego nie moje włosy :) Super wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to już 3 lata obserwacji, ale myślę, że było warto :)

      Usuń
  7. A moje włosy bardzo lubią glicerynę.
    Im wyżej w składzie, tym lepiej na nie działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to super, gliceryna łatwo dostępna i w wielu kosmetykach jest ;)

      Usuń
  8. fajnie ze poznałaś to co lubią twoje włosy tak dokładnie. Moje albo nie reagują w cale albo jest żle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzyłam na składy kosmetyków i obserwowałam :) Nic trudnego, tylko trzeba poświęcić trochę czasu na to, ale potem dużo mniejszy ryzyko, że kupimy kosmetyk, który się u nas nie spisze ;)

      Usuń
  9. Widać, że doskonale znasz już swoje włoski i wiesz co lubią, masz w czym wybierać, bo wiele produktów im służy, piękne te Twoje loczki, takie mięciutkie i zadbane, podziwiam Cię za tak świadomą pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ty też powolutku dojdziesz do tego, co Twoje włosięta lubią :D

      Usuń
  10. Im więcej czytam o Twoich włosach, tym bardziej się utwierdzam, że moje są bardzo podobne:) nie cierpią gliceryny, protein mlecznych i psikaczy miedzy innymi:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, fajnie jest mieć włosową siostrę, można co nieco poodpatrywać :D

      Usuń
  11. Błogosławieństwo;)
    powiedz tylko, że zawsze będziesz ze swoim blogiem:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tego co widzę, nasze włosy są dość podobne :) jestem ciekawa jakie produkty Ci służyły, bo mnie czasami moje własne włosy potrafią mocno zaskoczyć :)
    Pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...