sobota, 25 maja 2013

Jak stylizuję moje fale krok po kroku


Hej hej Kochane
Kilka osób prosiło o wpis, jak stylizuję fale krok po kroku. Fale to często takie małe marudki, które nie zawsze układają się tak, jak chcemy. Albo jak nic z nimi nie zrobimy po umyciu, często są prawie że proste, jedynie wywijają się to tu, to tam i trzeba nadać im odpowiedni kształt. Sama dość długo uczyłam się, jak z nimi postępować, nie lubiły często takich zabiegów, jak inne loczki czy  fale, napiszę zatem, jak stylizacja wygląda u mnie :)


  1. Najpierw myjemy włosy czym tam nam się podoba, u mnie to prawie zawsze jest balsam mrs. Potters, raz na 2 tygodnie myję oczyszczającym szamponem. Potem nakładamy odżywkę albo maskę, chodzimy tak sobie z pół godziny, zmywamy – no właśnie, i co dalej robimy.

  1. Spłukujemy odżywkę/maskę. Ja spłukuję odżywkę głową w dół, myję włosy nad wanną. W takie ociekające wodą włosy wgniatam odżywkę bez spłukiwania (najczęściej któraś joanna naturia), biorę taką większą paćkę i wgniatam we włosy, troszkę odsączając je rękami z wody, ale nie bardzo.

  1. Prostuję się, rozczesuję takie bardzo mokre włosy palcami, czasem grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami – muszę to zrobić, inaczej mam z tyłu splątane gniazdo i jak nie przeczeszę ich tam, wyglądam jakbym miała bliższe spotkanie z piorunem ;) Większość osób nie prostuje się i wszystko robi z głową w dół, ja wyprostować się muszę, tutaj już więc jest różnica.

  1. Robię jako taki przedziałek i biorę się za nakładanie żelu – ważne, u mnie kładę go na dość mocno mokre włosy, inaczej jak obeschną trochę, włosy po wygnieceniu żelu są czasem nieprzyjemne w dotyku, zwłaszcza jak używam mocniejszych żeli typu mrożąca joanna czy męski żel z isany.  Nakładam żel, jednocześnie ugniatając włosy. Kiedyś robiłam to dłużej, teraz mniej czasu i zajmuje mi to może 5minut. Jak bardziej przyłożę się i dłużej pogniotę, skręt jest wyżej i jest większy, ale nie zawsze przy Małym Szczęściu z motorkiem w pupie jest na to czas, zwłaszcza że On mi w tym wszystkim asystuje ;)

  1. Biorę suszarkę z dyfuzorem, dzielę włosy na 4 partie i każdą suszę z głową pochyloną w dół jakieś 2-3 minuty wolnym podmuchem, ciepłym powietrzem (nie zimnym, ani nie gorącym). Potem prostuję się, suszę tył i miejsca, które nie dosuszyłam. Przeważnie nie suszę do końca, zostawiam włosy troszeczkę wilgotne. Nie ruszam ich, jak schną, żeby się nie spuszyły, jak już wyschną, odgniatam strączki z żelu rękami lub gładką apaszką i możemy cieszyć się swoimi falami ;) Nie sprawdza się u mnie plunking, włosy wyglądają dziwnie zgniecione. Czasem suszę naturalnie na powietrzu, wtedy skręt jest zawsze mniejszy.

No i to chyba wszystko Kochane, fale chyba są nieco trudniejsze w obsłudze, niż loczki, często mają większe humory ;) Ale spróbujmy je kochać takimi, jakie są, dopieszczać, olejować, a odwdzięczą nam się pięknym wyglądem. Mówię Wam to ja, z której włosów się wyśmiewano, nazywano miotłą i których ja sama szczerze nienawidziłam i namiętnie prostowałam przez 2-3 lata codziennie ;) A teraz je pokochałam i są moją największą dumą.

Całuję Was i chętnie poczytam o Waszych sposobach stylizacji :*


25 komentarzy:

  1. Moje włosy nie chcą się kręcić. Wyglądają jak posklejane i nie są przyjemne w dotyku.
    Póki co będę wierna warkoczykom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkoczyki też dają fajny efekt, takich romantycznych fal :)

      Usuń
  2. Co w przypadku gdy myję włosy na wieczór i kładę się z wilgotnymi, a suszarki nie uzywam (i nawet takowej nie mam), bo nie chcę dodatkowo wysuszać włosów? :) Zazwyczaj wilgotne włosy zaplatam na noc w dwa warkocze, resztę robię podobnie do Ciebie, ale nie nakładam żelu... czy myślisz, że zel mi coś da, jeżeli potem robię warkocze? I czy może masz jakiś pomysł jakbym mogła uzyskać więcej objętości u nasady nie używając do tego suszarki? Od razu powiem, że koczek na czubku głowy się u mnie nie sprawdza, mam po nich bezkształtną masę, wiedźmowe czupiradło xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jak myłam wieczorem i też nie miałam suszarki z dyfuzorem, przerzucałam włosy przez łóżko i wtedy nie mechaciły się, ale nie wiem, czy wytrzymałabyś w takiej pozycji, bo niezbyt wygodna, ale potem się przyzwyczaiłam :)
      Bo z mokrymi się pomechacą, no chyba że warkoczyk, choć mi nie wysychały mokre do rana w warkoczu, musiałam trochę choć na powietrzu podsuszyć.

      A żel przed warkoczykami powinien się sprawdzić, chyba że sklei i zrobi czupiradło, może bezpieczniej dać joannę naturię bez spłukiwania ;) Ja często właśnie robiłam kiedyś warkoczyki na odżywkę joanny, bo żelu jeszcze nie używałam. I fale ładniej wyglądały z odżywką, niż bez.

      A więcej objętości u nasady to może podpinanie spinkami żabkami albo tukanami jak na tym filmiku: http://www.youtube.com/watch?v=HaoviG3Jw5c
      U mnie się sprawdzało, a teraz mam dyfuzor i objętość u nasady jest ;)

      Usuń
    2. Odżwykę naturii nakładam zawsze i obowiązkowo, średnio co 3 godziny jeśli mam taką możliwość xD bo moje kłaki są wysoko porowate i niestety bardzo szybko tracą nawilżenie :( spróbuję z bardzo luźnym warkoczem zrobionym u góry i przerzuconym przez łóżko tak jak mówisz :D spinki zabki mogłyby być dobre dla objętości, ale nie ma mowy żebym zasnęła z nimi na głowie XD

      Usuń
    3. Spróbuj z warkoczem i napisz, jak wyszło :)
      Żel wydaje mi się jednak mógłby skleić i zrobić puch po nocy po warkoczu.

      Usuń
  3. Kiedyś robiłam bardzi podobnie, teraz trochę zakręcam moje 'warkoczyki' i jestem bardziej zadowolona z efektu :) Ale ja mam zaupełnie inne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię efekt po warkoczykach :) Czasem jak nie mam czasu na stylizację, zatrudniam szybko męża i robi mi 1-2 warkocze, wcześniej daję odżywkę bez spłukiwania :)

      Usuń
  4. dla mnie najlepszą formą stylizacji jest plopping :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie się nie sprawdza, włosy są jakieś takie wygniecione i dziwne ;)

      Usuń
  5. Chciałabym oddać się w twoje ręce i może byś wydobyła fale z moich :( ja niestety jestem taka ciapa, że sobie nie radzę zupełnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz znaleźć swój sposób. Jak robisz dokładnie i co nie wychodzi, może coś zaradzimy :)

      Usuń
  6. Hej, zostałaś nominowana do Liebster Blog ;) Zapraszam i pozdrawiam! :* http://life-of-miracidium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki że podrzuciłaś mi link :)

    Sprubuje twojego sposobu, tyle że bez dyfuzora bo nie posiadam ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam serdecznie:) dopiero przez wizaz trafiłam na Twojego bloga (czemu dopiero teraz..?)
    Pierwsze co, to wydajesz się bardzo sympatyczną osobą!:) i gratulacje wyprowadzenia ślicznych fal:)
    A teraz do rzeczy, ostatnimi czasy wydaje mi się, ze już nic nie pomoże na moje puszące się włosy, czego bym nie użyła, to i tak, mniej lub bardziej są spuszone, co jest co najmniej frustrujące:/ mało tego wszelkie próby wydobycia skrętu (z kilku blogów) nie przynoszą żadnych większych efektów:( jedynie potęguje się puch:( a skręt z każdym kolejnym odgnieceniem z żelu się rozprostowuje:( nie wiem co robię źle:/ oj jeszcze długa droga przede mną zanim zrozumiem moje jaśniepaństwo, które jest wybitnie kapryśne i uparte (bardziej niż ja xD). Teraz spróbuję Twojej metody, i zobaczę co z tego wyjdzie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo kochana za miłe słowa :) Trzeba poznać swoje włoski, może za długo ugniatasz włoski albo nakładasz żel na zbyt odciśnięte z wody włosy? U mnie to potęguje puch, jak robię wszystko dobrze, to puchu nie ma praktycznie w ogóle :)

      Usuń
  9. Im więcej czytam w tym temacie, tym bardziej się gubię;)
    Jak ja Ci 'zazdroszczę' (oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie) bajkowych fal a do tego są takie 'mięsiste'! No i ostatnie zdanie:" puchu nie ma praktycznie w ogóle", jak w końcu się uporam, o ile to nastąpi z moimi uparciuchami, dzięki Twoim radom, będziesz moją Guru;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poznamy potrzeby Twoich włosków i zaradzimy na puszek :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahh, to moje marzenie! Zrozumieć ich potrzeby, rozpieszczam je jak mogę a one strzelają fochy;)

    OdpowiedzUsuń
  12. No i w końcu zabrałam się za Twój sposób na wydobycie fal:)
    Powiem szczerze, że skręt faktycznie jest:) ale nie chcę zapeszać, dopiero odłożyłam suszarkę, zobaczymy co bd po odgniataniu, punkt kulminacyjny:D Zawsze w tym momencie czar pryska:/ ale jeszcze to trochę potrwa, bo włosy schną mi długo, zwłaszcza te przy skalpie. Nie chciałam ich mordować 'do sucha' suszarką, bo nie przepadają za suszeniem:/
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz, jak będzie po odgnieceniu :)

      Usuń
  13. No i tak ja podejrzewałam, to nie to:/
    co prawda skręt jest wyraźniejszy w porównaniu do wszelkich wcześniejszych prób.
    Najbardziej pofalowane były zaraz po wysuszeniu dyfuzorem. Potem w miarę podsychania skręt się rozluźniał:( najbardziej pofalowane są teraz końcówki (świeżo podcięte) są dość gładkie ale troszkę się puszą, fale nie są ładnie zdefiniowane, ot od pofalowane końcówki:(

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem co robię nie tak, chcę dobrze a wychodzi jak zawsze:p
    Kochana, a może zechciałabyś rzucić okiem na te moje uparciuchy?;) podpowiedziałabyś mi może, coś w temacie ich potencjału, bo ja już sama nie wiem..Przepraszam, że się narzucam z tym pytaniem ale znasz się lepiej na falach niż ja:)
    Pozdrawiam serdecznie:*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...