Akcja reanimacja - czyli jak reanimuję fale następnego dnia.

Hej hej Kochane :) Ładne, miękkie, elastyczne fale, a następnego dnia szorstka, sztywna, bezkształtna masa na głowie - znacie to? ;) Ja kiedyś widywałam to co rano. Tak mogą się zachować nasze fale czy loczki, jeśli przez noc się wytargają, a rano nic z nimi nie zrobimy. A jak sobie z tym radzić i jak postępować z falami następnego dnia? Czas na AKCJĘ REANIMACJĘ :D


Sposób, który od jakiegoś czasu stosuję i sprawdza się znakomicie, to zmoczenie włosów od ucha w dół i wgniecenie delikatniejszego żelu. Ja moczę bawełniany podkoszulek, odciskam żeby woda się nie lała, pochylam głowę w dół i ugniatam włosy chwilkę. Następnie daję małą porcję żelu widocznego obok (można kupić w rossmanie, jest jeszcze fajna różowa wersje i kupuję je zamiennie). A żelu dajemy niewiele, bo mamy jeszcze na włosach porcję tegoż kosmetyku z dnia poprzedniego. Ugniatamy i albo suszymy na powietrzu, albo jakieś kilka minut suszarką z dyfuzorem ciepłym nawiewem, odciskamy strączki z żelu - jeśli są - i fale jak nowe :) A zajmuje to jakieś 10-15 minut, także większość z nas rano powinna zdążyć.




Czasem zamiast żelu z patentu powyżej używam joanny naturii bez spłukiwania - fale są wtedy miększe, przyjemniejsze w dotyku i pięknie pachnące, choć troszkę mniej podkreślone. Jednak na większy wiatr czy niepewną pogodę wolę użyć żelu, wtedy mam pewność, że fale aż tak nie rozlecą mi się na wietrze. Uwielbiam zapach lnianej pokazanej obok, z pokrzywą i zieloną herbatą oraz z miodem i cytryną :) Czasem, jak bardzo się spieszę, używam odrobinę na suche włosy bez moczenia, jak weźmiemy niewiele, to włosy nie będą sklejone, za to będą odrobinę ujarzmione i podkreślimy trochę fale. Jednak nie zawsze to dobrze wygląda, wolę jednak moczyć włosy i dopiero na to żel albo odżywka :)








Ostatnio odkryłam spray pottersa, szczerze to wzięłam jakiś najtańszy bez patrzenia na skład, żeby mieć buteleczkę z psikadłem na swoje zrobione psikadełko, ale po kupieniu spsikałam nim fale i ugniotłam i naprawdę się zdziwiłam, bo były mięciutkie, bardzo przyjemny w dotyku, a fale podkreślone i zreanimowane ;) Pachnie trochę jak maggi, bo ma keratynę w składzie, ma też dalej w składzie alkohol, nie będę go za często używać, ale czasem do reanimacji daje radę i efekt mnie naprawdę zaskoczył, choć nie ma zbyt pochlebnych recenzji na kwc.












Ważne też jest, jak idziemy spać. Jeśli nic nie zrobimy z włosami, prawdopodobnie rano zobaczymy na głowie miotełkę ;) Ja teraz się pilnuje i albo związuję włosy z luźny warkocz, w koczka ślimaka albo w ananasa na czubku głowy ;)  Rano reanimacja i spokojnie fale mogą przetrwać 2 dni, 3 przeważnie myję albo związuje jeszcze w koka ;)


Jak reanimujecie swoje fale/loczki? A może na drugi dzień są piękne bez żadnych zabiegów :) Napiszcie, jak jest u Was, całuję z synkiem, który bardzo pomagał (albo przeszkadzał) mi w pisaniu tego posta ;)

13 komentarzy:

  1. Masz piękne włosy :) kiedyś miałam fale ale przez "cudowną" pielęgnacje je uśmierciłam...może jeszcze uda mi sie je uratować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja też bardzo źle obchodziłam się z moimi, prostowałam co 2 dzień przez 2-3 lata, myłam zwykłym szamponem, od święta nakładałam silikonową odżywkę, nie używałam żadnych produktów chroniących przed prostowaniem, a jednak falują się dalej i odżyły ;)

      Usuń
  2. chciałabym myć włosy co trzy dni, ewentualnie u mnie jest co 2 dni jak dam tonę pudru dla dzieci na włosy.
    A tak poważnie myje włosy wieczorem, rano puder babydream i wieczorem znowu mycie... zastanawiam się co robić, by myć tak co trzy dni właśnie :/ bo moje włosy są cienkie i jest ich mało - łatwo łapią przyklap.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym Kochana myjesz? I czy nakładasz odżywkę na skórę głowy, czy poniżej ucha? Moja siostra też musi myć codziennie, ale myje szamponem, ja jak myłam szamponem musiałam myć co 2 dni, teraz spokojnie skalp by wytrzymał 3-4 dni bez mycia, jak myję odżywką, ograniczyło mi to właśnie przetłuszczanie.

      Usuń
  3. Kup ją jest świetna! Mam też mleczną z elastyną oraz ze spiruliną i keratyną ale jeszcze niewiele mogę o nich powiedzieć :)
    Gloria jest mega ! No ja w sumie też już 3 zużyłam i też zawsze do wzbogacania :)

    Koniecznie! Ten jest na włosy idealny! Pisałam kiedyś post o kremowaniu włosów i on byl głównym bohaterem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie myślę już o kremowaniu isanowskim kremikiem :D
      I biegnę czytać Twój post o kremowaniu :)

      Usuń
  4. Ja zazwyczaj drugiego dnia rano wgniatam odrobinę odżywki b/s i mi to wystarczy. Zawsze jestem fanką bardziej miękkich włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie różnie, czasem wygląda to ładnie, a czasem nie wystarcza ;)

      Usuń
  5. moje włosy na drugi dzień po nocy w kitce jeszcze ładniej są poskręcane niż zaraz po myciu

    OdpowiedzUsuń
  6. Też czasem robię luźny warkocz czy ślimaczka i fajnie falują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. musze sprobowac Twoich metod :)

    u mnie nowy makijaż, zapraszam! http://pear-up.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja jakoś nie mogę przekonać się do nakładania żelu, po tym jak zainteresowałam się metodą CG stosuję grzecznie odżywki b/s Joanny i naprawdę jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. musze wyprubwać sposób ze zmoczeniem włosów od ucha w dół i może nareszcie moje fale będą widoczne po nocy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)