środa, 20 lutego 2013

Mój rytuał pielęgnacji włosów :)

Hej hej Kochane ;)
Są osoby, które zarówno tutaj, jak i na wizażu pytają mnie, co robię z włosami krok po kroku, żeby mieć takie falo-loczki. Postanowiłam, że napiszę to tutaj, żeby wszystko było w jednym miejscu, a trochę do pisania będzie :)





1. Mycie włosów
Bardzo ważną sprawą jest mycie włosów i to, czym je myjemy. Ja myję włosy co drugi dzień balsamami mrs. potters: najbardziej lubię tego z aloesem i jedwabiem oraz z lotosem i kolagenem. Raz na 10-14 dni szamponem z SLS lub SLES - przeważnie są to taniutkie szampony barwy. Odżywka do mycia nie wysusza nam włosów, tak jak często robią to inne drogeryjne szampony z SLS czy SLES. A odżywką naprawdę da się umyć włosy, wierzcie mi na słowo :) Wiem, że na blogach niektóre dziewczyny też preferują ten styl mycia włosów.



2. Odżywianie
Falowane i kręcone włosy z natury są bardziej suche, niż włosy proste i dlatego potrzebują głębokiego odżywiania i nawilżania. Po każdym myciu używam odżywki do spłukiwania lub maski. Często do masek i odżywek do spłukiwania dodaję coś dodatkowo, każdorazowo kilka kropli oleju, do tego albo keratyna, albo mleczka roślinne, albo aloes, często też dochodzi niacynamid, witaminy all in one, panthenol, mocznik, ekstrakt z żeń szenia czy inne dobroci. Trzymam czasem i pół godziny, czasem tylko 10 minut, zależy, ile mam czasu :) Potem bardzo dokładnie spłukuję.


3. Zabezpieczanie
Używam odżywek joanna naturia, najbardziej lubię z lnem i rumiankiem, ale pokrzywa z zieloną herbatą też spisuje się dobrze. Joanna z miodem i cytryną puszy mi dość mocno włosy, makowa z bawełną też zostawia lekki puch. Wrzosowa z miętą - za lekka. Na ociekające wodą włosy nakładam odżywkę bez spłukiwania, następnie głową w dół odciskam nadmiar wody samymi rękami. Kiedy odcisnę włosy z nadmiaru wody (jednak nie za bardzo), rozczesuję delikatnie włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami (głową w dół), następnie prostuję się i znowu rozczesuję, ale już palcami, tworząc jako taki przedziałek :)



4. Stylizacja
To najważniejszy punkt programu :) Do stylizacji używam żeli i balsamów, jednak najbardziej lubię żel Isana dla mężczyzn, dostępny w rosmanie w takim pomarańczowo-czarnym opakowaniu. Nic nie utrwala mi tak fryzury, jak on, choć jak się przesadzi, to włosy po wyschnięciu wyglądają jak "przykurzone" :) Używam też żelu bielenda grafitti mocny i bardzo mocny, też ładnie utrwala i ciężko z nim przesadzić, czasem nakładam też balsam do włosów kręconych nivea flexible curls, choć używam najczęściej żeli.
Jak nałożyć żel i co potem z nim zrobić?
Kiedy już stoję z wyprostowanymi włosami, po rozczesaniu ich z odżywką b/s - przystępuję do nakładania żelu. Bierzemy żel małymi porcjami, rozcieramy w rękach i nakładamy na wszystkie partie włosów, od skalpu, przez środek, aż po końce ruchem ugniatającym. Możemy potem jeszcze trochę pougniatać włosy i albo zostawić do wyschnięcia naturalnie, albo wysuszyć suszarką z dyfuzorem, ciepłym i najsłabszym nawiewem. Kiedy suszę z dyfuzorem, mam większe i lepiej skręcone fale. Żel na włosach nam tak jakby twardnieje i tężeje, jak włosy są już suche, ale nadal sklejone od żelu, pochylamy głowę znowu w dół i ruchem ugniatających odciskamy żel, aż włosy będą miękkie i elastyczne. I możemy cieszyć się ładnymi falami/loczkami :)


5. Olejowanie i wielkie SPA dla włosów
Raz w tygodniu olejuję włosy, moimi ulubionymi są: krokoszowy, kiełki pszenicy, orzech włoski, pestki dyni i olej konopny. Zostawiam olej na całą noc/kilka godzin i zmywam przeważnie dwa razy odżywką. Potem od nowa odżywianie, zabezpieczanie i stylizacja.

Czasem robię sobie też różne maski pt. masa dobroci :) Wtedy jako podstawę daję np. jakąś gęstą maskę, fajnie sprawdzają się maski bingo czy maska gloria, do tego dodaję dużo dobroci, przeważnie wszystko na raz: żel aloesowy, proteiny, panthenol, niacynamid, kilka kropli oleju. Potem nakładam foliowy czepek, nagrzewam suszarką, na to ręcznik i trzymam tak godzinę. Zmywam szamponem lub odżywką. I od nowa odżywianie, zabezpieczanie i stylizacja.Z tym, że wtedy odżywka już jakaś lekka i bez dodatków.



6. Płukanki
Do ostatniego płukania często robię sobie specjalne płukanki, używam soku z cytryny lub octu jabłkowego, na litr wody wlewam 1 łyżkę octu jabłkowego lub soku z cytryny, mieszam i polewam tym włosy. Wtedy ładnie błyszczą i jeszcze lepiej się skręcają. Bardzo lubię też płukanki lniane - 1 łyżkę siemienia lnianego gotuję w szklance wody na wolnym ogniu, jak ostygnie, rozcieńczam litrem wody. A najlepsze są płukanki lniano-octowe i lniano-cytrynowe ;) Próbowałam tych metod na koleżance o prostych włosach i nie dały praktycznie nic, jedynie skleiły włosy, ale też na siostrze, która ma naturalnie delikatnie falowane włosy i efekty zaczęły być. Także, jeśli macie kręcone lub falowane, suche włoski, bierzcie się za nie, bo takie włosy, zdrowe, nawilżone i wypielęgnowane to prawdziwy skarb :)


Na koniec kilka moich zdjęć po dopieszczaniu włosów ;)




Jak pielęgnujecie swoje włosy? :) Całuję :*









18 komentarzy:

  1. A u mnie zazwyczaj każdy dzień zaczyna się od wiszenia nad wanną i mycia włosów, potem spray ochronny i suszenie, prostowanie, takie coś do stylizacji z got2b, lakier i można wyjść z domu ;dd

    Dodaję się do obserwujących i pozdrawiam serdecznie: )
    / nastoletniazakupoholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz śliczne włosy zazdroszczę ci kręconych Zapraszam do nas

    OdpowiedzUsuń
  3. Nastoletnia Zakupoholiczka - widzę, że też nie wyjdziesz z domu bez ładnych włosków :)

    Blue - dziękuję :* A pomyśleć, że jeszcze kiedyś były moim przekleństwem, a teraz nie wyobrażam sobie mieć innych.

    OdpowiedzUsuń
  4. E tam, na prostych włosach też się te rozmaite metody sprawdzają. Chociaż mnie np. bardziej służy szampon z Alterry niż mycie odżywką. Ale maski, oleje, płukanki itd. - jak najbardziej widać efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj. Od niedawna zauważyłam, ze moje wlosy ktore cale zycie byly proste, pod wplywem wody (na deszczu) zaczynaja sie delikatnie falowac. Myslisz ze to jakis znak? Powinnam wydobywać z nich skręt? :) Tylko problem w tym, ze nie mam jak wisiec nad wanną tyle czasu. Ale bardziej chodzi mi o to, że jak umyję włosy wieczorem (oczywiscie 2h przed olejowanie), pozniej jakas maska, odzywka b/s i pianka romantic ze sklepu fryzjerskiego, ktora jak sie ją wgniecie daje na prawde super skręt i klade się pozniej spać to rano mam oklapnięte i rozprostowane... myślisz, że dobrym sposobem byłoby po wgnieceniu pianki zrobic takiego slimaka na czubku głowy i związać taka aksamitną frotką do wlosow? Może wtedy by mi się nie prostowały przez noc...
    Może cięzko mnie zrozumiec, bo najpierw pisze ze mi sie skrecaja na deszczu a teraz że przez noc się prostują. Moje wlosy zawsze były jakieś dziwne :P Myśle ze to sposob w jaki spie je "prostuje", strasznie się wierce i je dociskam do poduszki..
    No to troche Ci pomarudziłam, teraz czekam na jakąś poradę :P

    OdpowiedzUsuń
  6. I mam jeszcze jedno pytanie. W jakich ilościach do maski dodajesz Panthenol, Jedwab albo Keratyne?
    Jakie sa mniej wiecej proporcje? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz cudne włoski :) ja też zaczęłam olejowanie :) i odstawiłam silikony, trzeba systematyczności, ale patrząc na twoje włosy mam jeszcze większą chęć do działania :* dodaję do obserwowanych :)
    http://spiritusmovens22.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezuuuu, strasznie Ci zazdroszczę loków.
    Zawsze chciałam takie mieć.
    Jeszcze tak pięknie się błyszczą...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przydatny post, bo właśnie jestem na etapie dopieszczania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne włosy... marzę o takich:)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam identyczny typ wlosow i podobna dlugosc takze dzieki za ten post- bardzo przydatny:) bede teraz czytac na bierzaca wszystkie twoje nowiniki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję Kochane za miłe słowa, to bardzo miłe :)

    Ekler - jak daję i keratynę i jedwab i panthenol, to po 5 kropel każdego, a jak np. samą keratynę to 10 kropel :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz piękne włoski! Ja mam cienkie i delikatne, takie przyklapnięte i tak naprawdę czego z nimi nie zrobie to takie są. Nawet po piance, szczoteczce i lakierze (czy samemu czy po fryzjerze) wracają do "normalności" po 3 godzinach. Są bardzo niepodatne ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. ALEKSANDRA - już pewnie taki typ włosa :) Najważniejsze, to nie obciążać ich, może spróbuj zainteresować się rezygnacją z silikonów, one często powodują na dłuższą metę, że cienkie włosy stają się przyklapnięte i bez życia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz cudowne włosy :)
    Bardzo przydatny post, przyda mi się, bo mam falowane włosy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uau! Mam bardzo podobne włosy, a ten post otwiera mi oczy! Do tej pory sądziłam, że brak sylikonów i innych ulepszaczy mi nie służy, ale dzisiaj zakupiłam odżywkę Alterry z granatem, którą polecałaś, i UAU! Skręt moich włosów zrobił się silny, włosy sprawiają wrażenie gęstych, no po prostu... do tej pory używałam Dove Oil Nourishing Care czy coś i oczywiście włosy po kilku myciach stawały się przyklapnięte. Teraz mam ochotę wyrzucić wszystko przez okno z okrzykiem radości. Teraz zacznę się rozglądać za balsamem Mrs Potters, odżywką bez spłukiwania z Joanny (nigdy żadnych nie używałam) oraz odrobiną olei (na początek pszenica i orzech włoski). Dziękuję Ci za ten post!

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowite, wreszcie po latach znalazłam kogoś, kto ma takie same włosy jak ja! Muszę wypróbować te żele, których używasz, bo pianka z Isany niestety za bardzo obciąża mi włosy i skręt (który jest identyczny jak Twój - aż się nadziwić nie mogę :D) mi się rozluźnia po kilku godzinach :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pianki kompletnie się nie spisują, żadne ;) Mam nadzieję, że zobaczę kiedyś Twoje włoski :D

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...